Na niedawno zakończonym spotkaniu ministrów spraw zagranicznych Polski, Niemiec i Rosji - min. Sikorski dał się po raz kolejny poznac jako goracy orędownik interesów tej ostatniej. Najwyrażniej w "nagrodę" za przetrzymywanie dowodów rzeczowych dotyczących tragedii smoleńskiej, za częściowe zablokowanie naszych zachodnich portów przez Nord Stream, za instalowanie rakiet operacyjno-taktycznych Iskander w obwodzie królewieckim - deklaruje ruch bezwizowy mięzy Polską a Rosją na obszarze równym w Polsce obwodowi królewieckiemu - łącznie z trójmiastem; będzie apelował do Komisji Eurpoejskiej o zgodę na tę inicjatywę.
Minister Sikorski będzie także zabiegał o zgodę na przystąpienie Rosji do światowego systemu handlu WTO - chyba znowu w "nagrodę" za monopolistyczne praktyki Rosji np. przy ostatnio podpisanym przez nas (Pawlaka) kompromitującym kontrakcie gazowym. Min. Sikorski zdaje się nie wiedzieć, albo udaje, że nie wie, iż wg Putina hadel gazem, to broń gazowa i używa tej broni dokładnie przeciwnie do podstawowych idei WTO. Prócz gazu jest szereg innych działań Rosji sprzecznych z zasadami wolnego handlu np. handel z Gruzją.
Min. Sikorski nie pamięta, a raczej udaje, że nie pamięta, iż Rosja okupuje część Gruzji (proklamowane przez nią "niezależne" państwka Abchazja i Osetia - uznaje tylko ona sama i Nikaragua).
Min. Ławrow żąda, by w ogólnoświatowym systemie o b r o n y antyrakietowej było zapisane, aby system ten nie był skierowany przeciwko Rosji. Brak logiki w tak postawionym żądaniu jest tylko pozorny; Ławrow nie wydaje się być pozbawionym rozumu, on wie, że pożal się boże - "strategom" w rodzaju min Sikorskiego można prawić najbardziej bezczelne i pozbawione logiki żądania, a ten będzie tym bardziej uległy. Przecież w owym żądaniu Rosja chce sobie zagwarantować prawo do bezkarnego ataku rakietowego.
Najwyraźniej niektórym politykom brakuje kawioru, nie tylko tego astrachańskiego.


Komentarze
Pokaż komentarze (14)