Rostowski wyznał u Lisa, że o konieczności drastycznych cięć nie mówiło sie w kampanii wyborczej, gdyż trzeba było wygrać wybory - po to, by... te własnie reformy wprowadzic w życie. Przewrotna kazuistyka.
Zbiorowym wysiłkiem - sztab ekspertów gospodarczych napisał Tuskowi expose, który ten wygłosił w poczuciu, że oto ogłasza wiekopomne prawdy objawione, które jedynie mogą uzdrowić polskie finanse publiczne. Tylko takie, a nie inne recepty na uchronienie Polski przed drugą falą kryzysu. Expose wygłoszone było - szczergólnie w końcowych frazach nadzwyczaj emfatycznie; tak przemawia prawdziwy Ojciec Narodu - mąż stanu zdolny wyprowadzic kraj z tarapatów, w jakich sie znalazł w wyniku światowego kryzysu.
W rzeczywistości pozy przybierane przez premiera były dość śmieszne, by nie powiedzieć dobitniej; ważniejszą jednak rzeczą jest merytoryczna treść zawarta w przemowie. Oczywiście - szereg proponowanych rozwiązań jest słusznych np. właściwe opodatkowanie wydobywanych płodów ziemi, likwidacja wszelkich podatkowych przywilejów, wydłużenie lat pracy, likwidacja KRUS i dalsza emerytalna reforma (tu brak szczegółów). Szereg proponowanych rozwiązań - już kontrowersyjnych np. podniesienie składki rentowej (to bedzie skutkowało podniesieniem kosztów pracy), zamiast waloryzacji emerytur - kwotowa jałmużna (nie wiadomowo wg jakiego klucza) - w mysl zasady: "od każdego wg jego zdolności - każdemu równo, równe żolądki".
Ważniejsze było to, co nie znalazło sie w expose; otóż nie znalazło sie własciwie nic, co wskazywało by na pobudzenie gospodarcze, na walkę z bezrobociem, na czynniki wzrostu, nie tylko na cięcia. Cięcia moga doprowadzić do zmniejszenia wewnetrznego popytu i zakładany przyrost PKB może nie być osiagnięty; zresztą niezależne prognozy nie dawały takich szans. Expose zapowiadajace potrzebne strukturalne reformy mogą te prognozy plepszyć. Brakło odniesienia się do kompromitującego poziomu nakladów na B+R w Polsce (trzykrotnie nizszego niż przecietna w UE). Nie było nic o aktywizacji zawodowej młodego pokolenia - ludzi po studiach, czesto bardzo dobrze wykształconych, których chętnie zatrudniają zagraniczni pracodawcy, nic na temat zmniejszenia kosztów pracy, które powoduja istnienie w polsce olbrzymiej szarej strefy albo wielkich obszarow ludzi zatrudnionych na śmieciowych umowach.
Tusk wspomniał jednym słowem o OFE, ale zdaje się nie do końca rozumie, o co tam idzie, a idzie o utrzymanie ok. dwumiliardowych konfitur dla jego doradców ekeonomicxznych:http://sporozdziwien.salon24.pl/354093,przestanmy-udawac-ze-nie-wiemy-w-czym-rzecz
Tusk wprawdzie powiedział o zamiarze prawnej ochrony polskich interesów przy wydobyciu gazu łupkowego, ale nie wspomniał, że sprawa w dużym stopniu była spaprana od poczatku i jej wyprostowanie nie bedzie bezbolesne (pacta sunt serwanda). Tusk w końcu nie powiedział ani słowa o nieszczęsnym, katastrofalnym dla Polski pakiecie klimatycznym, który podpisał osobiście i którego skutki już wkrótce odczujemy w postaci wzrostu cen energii elektrycznej o prawie 100 % i wyprowadzeniem naszej produkcji (energochłonnej) - za wschodnią granicę: http://sporozdziwien.salon24.pl/355362,pakiet-klimatyczny-czyli-polska-zbawia-swiat


Komentarze
Pokaż komentarze (12)