Janusz40 Janusz40
587
BLOG

Polityka strusia rządu Tuska

Janusz40 Janusz40 Gospodarka Obserwuj notkę 17

                W obawie przed Europą dwóch predkości (przed znalezieniem sie w tej wolniejszej Europie) - polski rząd w samozwańczej wypowiedzi Sikorskiego zadeklarował pełną zgodę w sprawie zmian traktatowych - nawet długo przed przedstawieniem tych zmian. Inaczej premier Cameron - zapowiedział, ze nie podpisze niczego, co szkodziłoby UK.

                 Zadziwiajaca jest ta skłonność do poświęceń deklarowana przez rząd Tuska, ta skłonnośc do ponoszenia kosztów zawinionych przez niefrasobliwą politykę finansową innych państw. Dodać należy, że wszystkie zagrożone bankructwem państwa (Grecja, Portugalia, Hiszpania, Irlandia i Włochy) - mają PKB per capita (liczony na głowę obywatela) - znacznie wyższy niż Polska, mają wyższe średnie uposażenia i wyższe emerytury.

                 Zaprezentowane przez Merkozy'ego kierunki zmian w strefie euro moga przynieść błogosławione skutki dopiero za kilka, a nawt kilkanascie lat. Potrzebne jest konkretne szybkie działanie, takie jak emisja euroobligacji. Oczywiście w istniejącym stanie prawnym oznaczałoby to wzięcie kosztów na swoje barki przez Niemcy, a w praktyce - dewaluację euro i wzrost rentowności państwowych niemieckich obligacji. Trudno się dziwić, że Niemcy ani myślą przystać na takie rozwiązanie. Będzie prawdopodobnie skonsolidowane działanie MFW, EBC i funduszu stabilizachyjnego i po zgromadzeniu biliona, czy może trochę więcej euro - próba uspokojenia rynkow finansowych. Jest to oczywiście zbyt mało w porownaniu do rzeczywistych potrzeb państw-bankrutów i może odnieść sukces tylko w sytuacji bardziej restrykcyjnych i konsekwentnych programów oszczędnościowych w dotkniętych kryzysem państwach. O to nie będzie łatwo. 

                  Polska w tej sytuacji nie jest żadną zielona wyspą. Największe zagrożenie polega na tym, że w niepewnej sytuacji w strefie euro - inwestorzy nie są sklonni do kupowania obligacji państwowych. Ta ostrożność nie dotyczy niestety tylko państw strefy - rozciaga sie na całą UE. Tymczasem nasze potrzeby pożyczkowe na rok 2012 wynosza 175 mld. zł.

 

                Ciekawe byłoby porównanie sytuacji Włoch i Polski:

                Italia jest zadłużona na niemal 1,9 biliona euro; jej potrzeby pożyczkowe na przyszły rok, to 240 mld. euro. Koszty obsługi włoskiego długu, przy rentowności 5 do 7 % wynoszą 22 - 31 mld. euro. Nasze koszty obsługi długu  przeliczone na euro, to prawie 9 mld. Moje pytanie brzmi, czy gospodarka Włoch jest trzykrotnie większa od naszej. Jeżeli jest większa trzykrotnie, a nawet nieco więcej - wówczas bylibyśmy bardziej zagrożeni od Włoch. Przynajmniej z punktu widzenia płaconego haraczu z tytułu obsługi długu. 

                Nie możemy być uspokojeni posiadaniem wskaźników makroekonomicznych poniżej progów oszczednościowych (w przypadku deficytu budżetowego - dopiero w końcu 2012 r.). Ważnym wskaźnikiem jest także średnia rentowność państwowych obligacji; i tak np. niemieckie obligacje mają rentowność ok 2 %, nasze 6.% Ciekawostką jest, że po opublikowaniu włoskiego programu naprawczego - rentowność ich obligacji spadła poniżej 6 % . 

                 Tymczasem rząd uprawia z upodobaniem politykę strusia; tak sie nie da na dłuższą metę.

 

Janusz40
O mnie Janusz40

Wbrew wymienionym papierom jestem humanistą. Piszę od kilkudziesięciu lat - przeważnie do szuflady. Kieruję się maksymą: Amicus Plato, sed magis amica veritas. Gotów jestem zawsze wysłuchać i odpowiedzieć na rzeczowe argumenty.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (17)

Inne tematy w dziale Gospodarka