Przywódcy okopali sie na swoich pozycjach; całonocne przekonywanie nie przekonało nikogo. Jednomyślnosci nie uzyskano; poza strefą euro, do planu Merkozy'ego przyłaczyło sie jeszcze 6 państw (w tym Polska). Nie zgodziły się na unię fiskalną UK, Szwecja, Czechy i Wegry - nie musiały w imię nieokreślonego solidaryzmu nakładać na swoich obywateli dodatkowych obciązeń.
Zasady podstawowe, to dopuszczalny próg deficytu (budżetowego, czy finasów publicznych?) i automatycznie naliczane kary; o unifikacji systemów podatkowych na szczęście nie było mowy (do czego premier Polski byłby sie ochoczo przyłaczył - pomimo braku takich uprawnień). Uchwalono zrzutkę do MFW - 200 mld. euro. które później bank pożyczy państwom UE. Oczywiście beneficjentem będą zagrożone państwa, ale gotówkę mają wyłożyc wszyscy (poza wspomnianą mądrą czwórką).
Diabeł tkwi w szczegółach; szczególy mają być dopracowane do marca przyszłego roku. Interesujace jest, czy automatyzm ma być bezwzgledny i od jakiego momentu bedą liczone kary i w jakiej wysokości.
Premier Tusk skomentował, że zmiany idą w dobrym kierunku, ale są niewystarczajace - bez entuzjazmu. Ciekawe, co mogłoby wywołać entuzjazm premiera Tuska; może wspomniana unifikacja podatków (utrata naszej konkurencyjności), może zrzutka na kwotę np. 2 biliony euro. W swoim emfatycznym wystąpieniu na konwencji partii ludowej wykazał się wszak jako najgorętszy zwolennik solidarnej Europy.
Byłoby pięknie, gdyby nie to, że Polska ze swoim PKB per capita sytuuje się jedynie przed Rumunią, Bułgarią i Litwą. Grecy, Hiszpanie , Włosi - mają się lepiej, mają wyższe płace i wyższe emerytury.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)