Janusz40 Janusz40
249
BLOG

Panem et circenses

Janusz40 Janusz40 Gospodarka Obserwuj notkę 1

               Nieodżałowany Maciej Rybiński zwykł czasem pisać,  iż dzisiaj nie będzie o polityce i takich tam... - dzisiaj bedzie o sprawie poważnej, naprawdę poważnej - mianowicie o winie. Snuł wtedy wspaniałe opowieści i anegdoty, o tym trunku bogów, a jako człowiek bywały w szerokim świecie - znał ich sporo.

                Panem et circenses; wiedzą o tym także współcześni; w siermiężnym komunizmie był Wyścig Pokoju -przedstawiany przez ówczesny aparat propagandy jako najważniejsze wydarzenie w świecie, a nawet we wszechświecie. Było to o tyle zrozumiałe, że istotnie nie było dostatku owego "chleba". Fundowanie narodowi obecnie równie "ważnych" igrzysk może już być tłumaczone - nie jako "zamiast", lecz "i". Spełnia to też rolę odwracania uwagi od rzeczywistych potrzeb Polaków. Rzecz w tym, iż istota rzeczy jest identyvczna, jak z osławionym wyścigiem Pokoju.

                Mistrzostwa Europy w piłkę nożną przedstawiane jako niezwykły dar opatrzności dla Polski, nie tylko z punktu widzenia sportowego, lecz także gospodarczego - stanowią nowomowę uzywaną przez wielu ekspertów gospodarczych i wszystkich polityków. Są to w gruncie rzeczy zawody sportowe jak wiele innych, bodaj miesiąc później rozpoczynają się nieskończenie ważniejsze zawody w Londynie -  Olimpiada. Ożywienie gospodarcze spodziewane w wyniku najazdu na Polskę wielotysiecznej rzeszy kibiców będzie być może miało miejsce w krótkim okresie w hotelarstwie i usługach gastronomiczno-rozrywkowych.  Najważniejsza korzyść z owych mistrzostw, to uświadomienie decydentom, że w Polsce należy w końcu poważnie zająć się budową dróg i autostrad. Na szczęście, usytuowanie rozgrywek determinuje układ drogowych połączeń, który jest racjonalny także w obiektywnych kategoriach. Wszystko inne to wielka manipulacja i ogromne marnotrawstwo - mam na myśli głównie fanaberyjne stadiony. Trzeba się było postawić, trzeba było pokazać Ukrainie jacy to jesteśmy wspaniali, a nade wsystko pokazać "Zachodowi", że stać nas na wspanialsze niż u nich pałace sportu. Nie tylko Wrocław, Gdańsk, Poznan i Warszawa, także Kraków (na wszelki wypadek), też zainwestował w stadiony. Efekt jest taki, że te miasta wyczerpały swoje środki (poza Warszawą - ta jest bogata); zamyka sie szkoły i przedszkola, szwankuje finansowanie szpitali, Wrocław opodatkował opady deszczu i śniegu. Później zaistnieje problem utrzymywania tych stadionów (era na jarmarki na Skrze, czy na stadionie X - lecia chyba już mineła).

               W skali państwa - na nie całkiem potrzebne stadiony wydano kilka miliardów zł. Drogi, a szczególnie autostrady buduje się pod wpływem przemożnego imperatywu Euro 2012; w efekcie - są one chyba budowane najdrożej na swiecie. 

               Najbardziej bulwersujące jest przy tym całkowite lekcewżenie wagi istotnych potrzeb w tej mierze. Rzeczywiste potrzeby komunikacyjne w Polsce rozkładają sie zupełnie inaczej. Oczywiście - dobre drogi potrzebne są wszędzie. Skupię sie tylko na jednej trasie - permanentnie zaniedbywanej od zawsze, na trasie, na której ruch nasila się w postępie geometrycznym - mianowicie na słynnej "Zakopiance". W czasie ostatnich świąt Bożego Narodzenia i Nowego Roku - w Zakopanem i okolicach przebywało około 200 tysiecy urlopowiczów. Przez kilka dób na Zakopiance panował korek - od Krakowa do gór; później - od gór do Krakowa. W ciągu doby przemieszcza się w czasie weekendów (w żółwim tempie) kilkadziesiąt tysiecy samochodów. To samo dzieje się w czasie zimowych ferii, w miesiacach wakacyjnych - właściwie w każdy weeked w całym roku. Jest to bezprzecznie najbardziej uczęszczana droga w Polsce. Ilość pojazdów poruszajacych się na tej drodze przekracza kilkanaście razy tę ilość na nastepnej z kolei drodze (z punktu widzenia obciążenia).

              Wiele już razy poruszałem problem Zakopianki - nie widzę specjalnego odzewu. Ciekawe to jest pod wzgledem socjologicznym. Sporty zimowe i górskie wedrówki uprawia się dopźnej starości (w przeciwieństwie do piłki kopanej). Są one nieporónanie bardziej korzystne dla zdrowia społeczeństwa niż urazogenna piłka. Dlaczego miliony ludzi jeździ Zakopianką i tak niewielu o tym skrajnym zaniedbaniu i lekceważeniu ze strony rządu o tym pisze. Może wraz z rozwojem motoryzacji - wszyscy chcą góry odwiedzić; nie wszyscy będą to robić w sposób ciągły. Może wsród nowych zarażonych górskim bakcylem - nie ma dostatecznej reprezentacji publicystów. Dziwne to jest; przecież widuje sie znanych publicvystów i polityków opalonych w zimowych miesiacach - jak Obama. Jedynym wytłumaczeniem wydaje sie uzyskanie owej opalenizny na alpejskich terenach narciarskich. Plebs - niech tam tłoczy sie na Zakopiance.

Janusz40
O mnie Janusz40

Wbrew wymienionym papierom jestem humanistą. Piszę od kilkudziesięciu lat - przeważnie do szuflady. Kieruję się maksymą: Amicus Plato, sed magis amica veritas. Gotów jestem zawsze wysłuchać i odpowiedzieć na rzeczowe argumenty.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Gospodarka