Artur Walczak nie żyje. Od miesiąca przebywał w śpiączce po brutalnym nokaucie

By Artur Andrzej - Own work, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=10585798
By Artur Andrzej - Own work, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=10585798
Były strongman Artur Walczak nie żyje. Do szpitala trafił po nokaucie na gali PunchDown, która odbyła się w październiku. Sportowiec od miesiąca przebywał w stanie śpiączki.

Artur Walczak nie żyje

Do tragicznej walki doszło 22 października na gali PunchDown. Artur Walczak "Waluś" został brutalnie znokautowany przez "Zalesia" i musiał zostać natychmiast przetransportowany do szpitala we Wrocławiu.

Sytuacja od początku wydawała się bardzo zła. Artur Walczak został wprowadzony w stan śpiączki farmakologicznej i przebywał w niej od miesiąca. W piątek 26 listopada poinformowano o jego śmierci. Informacje przekazały gnieźnieńskie portale, a smutną informację przekazał za też przyjaciel sportowca Piotr Witczak znany jako Bonus BGC za pośrednictwem mediów społecznościowych.


Artur Walczak zmarł w wieku 46 lat. Był miłośnikiem sportu, długo spełniał się jako strongman, próbował też sportów walki, w tym MMA.

Czytaj też:

Wiemy, jak Bayern ukarze niezaszczepionych piłkarzy. Stracą sporo

Euro 2025 kobiet w Warszawie? Trzaskowski złożył wniosek do PZPN

"Miło, że byliście w Zabrzu" - Podolski zakpił z kibiców Legii

Lubię to! Skomentuj36 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Sport