0 obserwujących
30 notek
26k odsłon
  1032   0

Holocaust: Litwinów kłopoty z przeszłością

Problem z pamięcią i narracją o Holocauście staje się na Litwie coraz poważniejszy, a to za sprawą m.in. zapowiadanej publikacji litewskiego odpowiednika IPN oraz książki Ellen Cassedy "We Are Here. Memories of the Lithuanian Holocaust". Cassedy w wywiadzie dla 15min.lt stwierdza, że litewskie programy edukacyjne mnożą pytania w sprawach związanych z zagładą Żydów na Litwie, zamiast udzielać jasnych odpowiedzi.

Izraelski portal ynetnews.com podał w piątek, że historycy z Centrum Badania Ludobójstwa i Ruchu Oporu Mieszkańców Litwy z siedzibą w Wilnie (Lietuvos gyventojų genocido ir rezistencijos tyrimo centras - odpowiednik polskiego IPN) doprowadzili do końca pierwszą fazę zidentyfikowania Litwinów podejrzanych o zabijanie Żydów w czasie niemieckiej okupacji. Póki co jednak Teresa Birute Burauskaitė, dyrektor Centrum, musi wstrzymać się z publikacją nazwisk, zanim zapozna się z opinią sędziów.

Grupa 1.034 współodpowiedzialnych za zagładę wybrana została w procesie weryfikacji spośród listy 4.268 podejrzanych, widniejących na izraelskich stronach internetowych. Burauskaitė stwierdziła, że wśród zweryfikowanych osób nie ma przywódców litewskiej partyzantki. Ponadto żadna ze wskazanych osób nie dożyła do dnia dzisiejszego. Jest też przekonana, że nie wszyscy zweryfikowani zabijali:

"Są to ludzie, którzy trzymali broń, więc publikacja ich nazwisk bez wcześniejszego dochodzenia prokuratorskiego mogłaby być krzywdząca . Nasze badania miały jedynie historyczny charakter".

 

Młodzież żydowska w Wilnie

Młodzież żydowska w Wilnie

 

Kolejne etapy badań Centrum dotyczyć będą ówczesnych struktur policyjnych. Po planowanym zakończeniu analizy w końcu przyszłego roku, kiedy lista może się podwoić, pani dyrektor nie wyklucza zwrócenia się po pomoc do zagranicznych, analogicznych placówek.

Burauskaitė ma pretensje do izraelskiej prasy i Centrum Wiesenthala o to, że ci obarczają całą litewską partyzantkę winą za Holocaust: "Przecież partyzantów było przeszło 50.000! A zaangażowanych w morderstwa około 2.000" - przekonuje, lecz nie powołuje się na żadne źródła, zamykające liczbę uwikłanych w zagładę do 2.000 osób.

Centrum Badania Ludobójstwa i Ruchu Oporu nie jest na Litwie organizacją cieszącą się pełnym zaufaniem podzielonego społeczeństwa. Marginalizując liczbę Litwinów mordujących Żydów oskarżane jest o stronniczość i ahistoryczne podejście.

Z drugiej strony barykady stoi litewsko-amerykańska pisarka Ellen Cassedy, która udała się do kraju przodków w poszukiwaniu swych żydowskich (po kądzieli) korzeni.

"Jedno z moich najbardziej poruszających doświadczeń miało miejsce w mieście Rokiški (Rakiszki -przyp. autor), z którego pochodzili moi przodkowie. Spotkałam tam starego człowieka, który na własne oczy widział prześladowania Żydów w roku 1941. Było to dla niego wstrząsem. Obiecał sobie, że zanim umrze, musi porozmawiać o tym z jakimś Żydem. Zgodziłam się być tym Żydem. Czas spędzony z nim zmienił moje życie" - wtedy też postanowiła napisać książkę o Żydach na Litwie czasów wojny.

 

Żydowscy partyzanci na Litwie

 

Cassedy przekonuje, że większość administracji gett w trzech największych miastach Litwy, administracji odpowiedzialnej za prześladowania, była pochodzenia litewskiego. Litwini byli według niej w bardzo dużej mierze uwikłani w Holocaust.

Pisarka oskarża o stronniczość i niekonsekwencję litewskie programy nauczania, które nie opowiadają o tym, że część winy jest również po stronie Litwinów. Jeżeli chcą oni uważać się za dojrzały naród - przekonuje - to muszą odważnie stanąć przed problemem pamięci o Holocauście. Tymczasem, zdaniem Cassedy, kolejne rządy litewskie nie robią zbyt wiele w sprawach ścigania kolaborantów, nie dbają o pamięć Żydów zaangażowanych w ruch antynazistowski: "Sama widziałam swastyki na macewach".

"Zadanie odkrywania trudnych prawd przeszłości nie jest zakończone. Ono nigdy się nie zakończy - ani dla Litwy, ani dla kogokolwiek z nas" - konstatuje Cassedy, kończąc wywiad udzielony portalowi 15min.lt.

Do końca wojny, spośród 240.000 Żydów litewskich, przeżyło 6 procent.

Lubię to! Skomentuj Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura