Poprzednia część: "„Zakute łby #15. Sabotaż doskonały. Dyrygent nie musi grać”" (https://www.salon24.pl/u/squarewrestler/1518137,zakute-lby-15-sabotaz-doskonaly-dyrygent-nie-musi-grac)
Minął tydzień.
Tylko tydzień od „Sabotażu doskonałego”, w którym mechanizm był stosunkowo prosty:
sukces ma autora,
porażka ma procedurę, urząd, operatora, komisję i kilka poziomów odpowiedzialności.
Od 18 sierpnia wydarzyło się jednak wystarczająco dużo, żeby zobaczyć kolejny etap.
System nadal działa.
Tylko jego elementy coraz wyraźniej zaczynają grać na siebie.
1. Barbara Mróz-Gorgoń. Nie udało się, no cóż
29 lipca została pełnomocniczką rządu do spraw promocji marki Polski.
Nie minął miesiąc.
Wokół raportu „Polaków portret własny” wybuchła burza dotycząca błędów, metodologii oraz wykorzystania sztucznej inteligencji.
Sama Barbara Mróz-Gorgoń potwierdziła pomocnicze wykorzystanie AI i przekonywała, że był to materiał roboczy, który nie powinien znaleźć się publicznie.
21 sierpnia złożyła dymisję.
Jako powód wskazała skalę hejtu.
I właściwie można byłoby powiedzieć:
nie udało się.
No cóż.
Tej pani już nie ma.
Tyle że funkcję można opuścić w jeden dzień, a pytania zostają.
Zwłaszcza że raport nie powstał podczas jej krótkiego urzędowania. Zaprezentowano go już w listopadzie 2025 roku, a nominacja przyszła dziewięć miesięcy później.
Kto oceniał wcześniejszy dorobek kandydatki przed powołaniem?
Kto znał projekt?
I co dokładnie wykonano za pieniądze przeznaczone na przedsięwzięcie związane z promocją marki Polski?
Tu nie musimy już zgadywać, czy Mróz-Gorgoń była z projektem formalnie związana.
Oficjalny profil wykonawcy — Stowarzyszenia Konferencje i Kongresy w Polsce — przedstawiał ją jako kierownika merytorycznego i naukowego przedsięwzięcia.
Strona stowarzyszenia nazywała ją kierowniczką merytoryczną i autorką strategii sektorowej.
Sam raport wskazywał ją jako kierownika merytorycznego projektu i autora dokumentu.
Formalna rola jest więc potwierdzona.
Nie jest natomiast potwierdzone coś innego: że Barbara Mróz-Gorgoń otrzymała 179 738,19 zł.
Ministerstwo Sportu i Turystyki rozliczyło taką kwotę z wykonawcą zadania, którym było Stowarzyszenie Konferencje i Kongresy w Polsce — nie Mróz-Gorgoń i nie Fundacja Marka Polska Think Tank.
Umowa obejmowała między innymi przygotowanie „Strategii Marki Polska”, badania jakościowe, warsztaty, konferencję i panele eksperckie.
Resort twierdzi jednocześnie, że kontrowersyjny raport nie był przedmiotem zamówienia, nie stanowił części umowy ani sprawozdania i nie został przez ministerstwo sfinansowany.
Obecny zarząd fundacji również informuje, że w dostępnej dokumentacji nie znalazł potwierdzenia otrzymania przez fundację pieniędzy z tej umowy.
Świetnie.
Tylko że 3 grudnia 2025 roku samo ministerstwo opublikowało komunikat z konferencji, podczas której zaprezentowano raport Fundacji Marka Polska Think Tank i SKKP.
Resort nazywał go szerokim badaniem, wskazywał Mróz-Gorgoń jako autorkę czuwającą nad merytoryczną stroną projektu i zapowiadał kolejne części raportu.
W grudniu ministerstwo promowało dokument.
W sierpniu odcina go od umowy.
Być może obie wersje da się pogodzić.
Być może publiczne pieniądze finansowały badania i strategię, a raport był osobnym, roboczym opracowaniem zbudowanym obok nich.
Tylko wtedy w umowie, kosztorysie i sprawozdaniu musi istnieć wyraźna granica między jednym a drugim.
W publicznie dostępnych materiałach takiej granicy nie ma.
Nie ma również pełnego kosztorysu pokazującego planowane i wykonane wydatki.
Dlatego nie wolno pisać, że „raport kosztował 200 tysięcy złotych”.
Można natomiast zapytać:
za co dokładnie zapłacono 179 738,19 zł, które wyniki badań odebrało państwo i dlaczego resort najpierw promował raport w kontekście projektu, a dzisiaj odcina go od umowy?
Dymisja nie jest odpowiedzią na te pytania.
Jest tylko opróżnieniem krzesła.
2. Hołownia. Partia znika, były lider wraca
Szymon Hołownia zszedł z pierwszej linii.
Polska 2050 zaczęła tracić znaczenie.
I właśnie wtedy rozpoczęły się rozmowy o jego powrocie.
W politycznych kuluarach pojawiły się warianty wejścia Hołowni do rządu — jako wicepremiera, ministra albo wicepremiera bez teki.
Donald Tusk pytany 19 sierpnia o możliwość wejścia Hołowni do rządu nie powiedział, że takiego wariantu nie ma.
Powiedział jedynie, żeby nie spodziewać się zmian w sierpniu.
To nadal nie jest potwierdzenie oferty.
25 sierpnia sam Hołownia potwierdził coś innego: jeżeli klub Polski 2050 będzie jednomyślny, jest gotów ponownie stanąć na jego czele.
Decyzja może zapaść na początku września.
I tego należy się trzymać.
Powrót do kierowania klubem jest scenariuszem potwierdzonym przez samego Hołownię.
Wicepremier i resorty pozostają na razie wariantami opisywanymi przez media.
Ale polityczny mechanizm jest już widoczny.
W sondażu United Surveys Polska 2050 otrzymuje 0,8 procent.
W badaniu CBOS — 3,4 procent.
Wyniki są różne.
Wniosek ten sam:
partia pozostaje pod progiem.
Hołownia nie wraca dlatego, że odzyskała siłę.
Wraca, ponieważ właśnie jej brakuje.
Nie ma jeszcze potwierdzonego nowego fotela w rządzie.
Odbudowuje miejsce, z którego ponownie będzie potrzebny.
3. Podatki. Nie 60 tysięcy, tylko przesunięcie ciężaru
Jedną z najbardziej rozpoznawalnych obietnic wyborczych była kwota wolna od podatku w wysokości 60 tys. zł.
Nie ma jej.
19 sierpnia premier Donald Tusk i minister finansów Andrzej Domański zapowiedzieli za to inne rozwiązanie, planowane od 2027 roku.
Próg stawki 12 procent ma wzrosnąć ze 120 do 130 tys. zł.
Między 130 a 150 tys. zł ma pojawić się nowa stawka 24 procent.
32 procent ma zaczynać się dopiero powyżej 150 tys. zł.
Dla części podatników będzie to realnie korzystna zmiana — według rządu obejmie około 3,5 mln osób, a maksymalna korzyść wyniesie 3600 zł rocznie.
Tylko że nadal nie jest to 60 tys. zł kwoty wolnej.
I nie jest to również prosta obniżka podatków.
Sam rząd przedstawia cały pakiet jako neutralny dla budżetu. Niższy PIT części podatników ma zostać zrównoważony między innymi wyższym CIT dla największych przedsiębiorstw, podniesieniem daniny solidarnościowej oraz ograniczeniem dostępu do ryczałtu.
To nie obniżenie całego rachunku.
To przesunięcie jego części z jednej kieszeni do drugiej.
Mechanizm politycznej komunikacji pozostaje jednak znajomy.
Najpierw składamy konkretną obietnicę.
Później jej nie realizujemy.
Następnie proponujemy inne, korzystne rozwiązanie.
A na końcu możemy powiedzieć:
ulżyliśmy klasie średniej.
Technicznie — prawda.
Politycznie — nadal pozostaje pytanie o obietnicę, od której wszystko się zaczęło.
Nie trzeba niczego fałszować.
Wystarczy zmienić punkt odniesienia.
4. Kraków. Dziesięć miliardów euro w środku kampanii
20 sierpnia Donald Tusk przyjechał do Krakowa.
Nie przypadkiem.
Trwa kampania przed przedterminowymi wyborami prezydenta miasta, a premier pojawił się u boku kandydatki wspieranej przez KO i PSL — Moniki Piątkowskiej.
I wtedy padła deklaracja.
Ministerstwo Infrastruktury miało przygotować program finansowania projektów metra w polskich miastach wart 10 miliardów euro.
A Kraków — według premiera — ma być zdecydowanie na pierwszym miejscu.
Pieniądze mają się znaleźć, kiedy każdy „wykona swoją część roboty”.
Tego samego dnia premier poparł także pomysł, żeby 100 procent wpływów z projektowanej opłaty turystycznej trafiało do gmin.
Może to być świetny program.
Metro może być Krakowowi potrzebne.
Opłata turystyczna może być sensownym źródłem dochodu miasta.
Ale dokumentacyjnie sytuacja wygląda inaczej niż ze sceny kampanijnej.
Najpierw rzecz, którą trzeba rządowi uczciwie przyznać:
program nie narodził się 20 sierpnia na krakowskim chodniku.
Już w lutym i marcu oficjalny serwis Krakowa informował, że miasto znajduje się na pierwszym miejscu pod względem przygotowania, a wiceminister infrastruktury Stanisław Bukowiec mówił o priorytetowym traktowaniu Krakowa.
W maju minister infrastruktury Dariusz Klimczak potwierdził, że resort od dłuższego czasu prowadzi analizy obejmujące około dziesięciu miast. Projekt nosił roboczą nazwę „Metro Polska”.
Wcześniejsza koncepcja istniała.
Wcześniejsza polityczna deklaracja priorytetu Krakowa również istniała.
Nie znaleziono jednak rankingu miast, kryteriów punktowych, analizy porównawczej ani decyzji przyznającej Krakowowi formalne pierwszeństwo.
Nie ma też prawnie zabezpieczonej puli 10 miliardów euro.
W lutym, gdy ówczesny prezydent Krakowa mówił o rządowych miliardach, wiceminister funduszy Jan Szyszko odpowiedział, że pierwszy raz o tym słyszy i żadne środki nie są jeszcze oznaczone.
20 sierpnia Tusk mówił o programie przygotowanym „wiele miesięcy temu”.
Tego samego dnia Klimczak poinformował, że analizy są właśnie gotowe, a ich wyniki zostaną przedstawione dopiero na początku września.
Dziesięć miliardów euro jest więc planowaną skalą przyszłego montażu finansowego — środków europejskich, kredytów i pożyczek instytucji państwowych oraz możliwego partnerstwa publiczno-prywatnego.
Nie jest dziesięcioma miliardami czekającymi już na przelew.
20 sierpnia gotowe były analizy i koncepcja krajowego programu oraz istniała wcześniejsza polityczna deklaracja priorytetu Krakowa.
Nie były gotowe do pokazania formalne kryteria lub ranking.
Nie były też prawnie zabezpieczone pieniądze.
I właśnie w takim stanie program trafił na kampanijną scenę.
Nie jako pomysł wymyślony tego dnia.
Jako wcześniejsza zapowiedź sprzedana ponownie w najlepszym możliwym dla kandydata momencie.
5. Stu prokuratorów Żurka. Nowe, czyli starsze niż się wydaje
24 sierpnia, podczas obchodów Dnia Niepodległości Ukrainy, minister sprawiedliwości i prokurator generalny Waldemar Żurek powiedział o ponad stu prokuratorach działających w całym kraju razem z policją przeciw przestępstwom z nienawiści.
Po burzy wokół tej wypowiedzi doprecyzował, że nie chodzi wyłącznie o ochronę Ukraińców.
Prokuratorzy mają ścigać przestępstwa z nienawiści wobec wszystkich.
Także wtedy, gdy ofiarą jest Polak, a sprawcą obywatel Ukrainy.
I bardzo dobrze.
Przestępstwo powinno być ścigane niezależnie od obywatelstwa ofiary.
Tyle że ponad stu prokuratorów brzmi jak mobilizacja bez precedensu.
A precedens już był.
W 2016 roku sama Prokuratura Krajowa informowała o stałej grupie około 160–165 prokuratorów zajmujących się przestępstwami z nienawiści.
Około 105 prowadziło lub nadzorowało takie postępowania, a kolejnych 58 pełniło funkcje koordynatorów i konsultantów.
W lutym 2026 roku sprawy skoncentrowano w 49 wyznaczonych prokuraturach rejonowych oraz w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie.
Wyznaczono dokładnie 103 prokuratorów.
102 z nich przeszło szkolenie.
To jest reorganizacja.
To jest specjalizacja.
Ale nie stworzenie systemu od zera.
Minister mówił również w lipcu o ponad 280 aktach oskarżenia wniesionych w „bardzo krótkim czasie”.
Nie podał jednak początku ani końca tego okresu.
Nie podał liczby wszczętych postępowań, umorzeń ani prawomocnych skazań dotyczących tej samej grupy spraw.
Nie wiadomo też, ile z 280 aktów dotyczy postępowań wszczętych jeszcze przed reorganizacją.
Pierwsza coroczna analiza akt nowego systemu ma powstać dopiero do końca marca 2027 roku.
Dlatego dzisiaj nie da się uczciwie wykazać, że reorganizacja zwiększyła skuteczność.
Systemowe?
Tak.
Nowe?
Niezupełnie.
Skuteczne?
Tego sama liczba prokuratorów nie rozstrzyga.
Pozostaje pytanie o symetrię.
Ilu obywateli Ukrainy padło ofiarą przemocy ze strony Polaków?
Ilu Polaków padło ofiarą przemocy ze strony obywateli Ukrainy?
Ile było zabójstw, usiłowań zabójstwa, pobić i rozbojów?
W ilu przypadkach potwierdzono motyw narodowościowy?
Publiczne systemy nie pozwalają dzisiaj zbudować takiego porównania.
Komenda Główna Policji wyjaśniła, że obywatelstwo podejrzanego i obywatelstwo pokrzywdzonego są rejestrowane osobno, ale nie można ich połączyć w ramach konkretnego zdarzenia.
System potrafi więc powiedzieć, że od początku 2024 do końca pierwszego półrocza 2026 roku 45 obywateli Ukrainy było podejrzanych w sprawach o zabójstwo.
Potrafi też powiedzieć, że w tym samym okresie 53 obywateli Ukrainy figurowało jako pokrzywdzeni w sprawach o zabójstwo.
Nie potrafi odpowiedzieć, ilu Polaków zabili Ukraińcy i ilu Ukraińców zabili Polacy.
Podejrzany nie jest również skazanym, a kwalifikacja czynu może zmienić się w toku postępowania.
Dlatego nie używamy liczby „ponad 70 Polaków dźgniętych, pobitych lub zabitych”.
Nie dlatego, że na pewno jest fałszywa.
Dlatego, że państwowe dane nie pozwalają jej zweryfikować.
Brak porównywalnych liczb nie dowodzi symetrii.
Nie dowodzi też jej braku.
Dowodzi wyłącznie tego, że państwo zbudowało system ścigania, ale nadal nie zbudowało systemu danych pozwalającego obywatelowi sprawdzić jego działanie.
6. Dziesięć milionów po jednym wecie
19 sierpnia prezydent Karol Nawrocki zawetował nowelizację dotyczącą publicznego transportu zbiorowego.
Reakcja rządu była natychmiastowa.
Ministerstwo Infrastruktury oznajmiło, że na podpisanie ustawy czekało około 10 milionów Polaków dotkniętych wykluczeniem komunikacyjnym.
Ta liczba nie została wyciągnięta z kapelusza.
Pochodzi z projektu T-Included, w którym przeanalizowano 8,2 mln punktów adresowych i możliwość dotarcia transportem publicznym do najbliższych miast powiatowych.
Model uwzględniał między innymi czas podróży, dojście do przystanku, koszt, liczbę połączeń, niezawodność i konieczne przesiadki.
Za wykluczone uznano 39 procent analizowanych adresów, zamieszkanych przez około 10,1 mln osób.
To jest konkretna metodologia.
Tyle że wynik badania nie oznacza automatycznie 10,1 mln beneficjentów zawetowanej ustawy.
Badanie nie tworzyło listy ludzi, którzy czekali na jej podpisanie.
Nie ustalało również, ilu z nich rzeczywiście skorzystałoby z nowych rozwiązań.
Co więcej, prawie połowa adresów sklasyfikowanych jako wykluczone miała już co najmniej cztery pary połączeń dziennie, ale nie spełniała innych kryteriów jakościowych.
Resort wykonał więc dodatkowy krok:
z liczby mieszkańców adresów niespełniających modelowych warunków transportowych zrobił liczbę ludzi czekających na konkretną ustawę.
To już nie jest wynik badania.
To jest komunikat polityczny.
Pałac Prezydencki uzasadniał weto między innymi pięcioletnim limitem umów, umieszczeniem gmin na końcu kolejki do finansowania, brakiem ustawowych ulg w przewozach na żądanie oraz ryzykiem przebudowy systemu bez dodatkowych pieniędzy.
Można dyskutować, czy te argumenty przeważają nad korzyściami reformy.
Nie można jednak uczciwie powiedzieć, że raport dowodzi, iż dokładnie 10 milionów ludzi straciło przez weto szansę na lepszy transport.
Liczba 10,1 mln jest wynikiem modelu.
Nie listą 10,1 mln ludzi, którym prezydent odebrał autobus.
7. Sondaż. Koalicja istnieje, partnerzy znikają
I dochodzimy do najbardziej symbolicznej fotografii tego tygodnia.
W sondażu United Surveys dla Wirtualnej Polski:
KO — 27,3 proc.
PiS — 20,6 proc.
Konfederacja — 14,1 proc.
Konfederacja Korony Polskiej — 8,4 proc.
Lewica — 7,1 proc.
Rozwój Plus — 6,5 proc.
Razem — 4 proc.
PSL — 3 proc.
Polska 2050 — 0,8 proc.
To tylko jeden sondaż.
Nie wybory.
Nie wyrok.
Nie prognoza tego, co wydarzy się za rok.
Ale jako fotografia politycznego momentu jest brutalny.
Koalicja nadal rządzi.
Tyle że dwóch jej partnerów w tym badaniu nie wchodzi do Sejmu.
KO i Lewica miałyby według przybliżonej symulacji 198 mandatów.
PiS, Konfederacja i Rozwój Plus — 224.
Do większości brakuje siedmiu.
Dopiero dołożenie około 38 mandatów Konfederacji Korony Polskiej daje temu układowi 262 miejsca.
Trzeba dopowiedzieć jedno:
38 mandatów nie jest twardą prognozą.
To modelowe przeliczenie ogólnopolskich wyników jednego badania. Rzeczywisty podział zależałby od poparcia w 41 okręgach, a autor symulacji zastrzega typowy błąd kilku mandatów dla każdego komitetu.
Ale nawet z tym zastrzeżeniem polityczny obraz pozostaje czytelny.
Bez KKP prawicowa większość się nie składa.
Z KKP — składa się z zapasem.
I właśnie w tym miejscu sondaż przestaje być tylko listą procentów.
Pokazuje, z kim po następnych wyborach trzeba będzie rozmawiać albo kogo wcześniej trzeba będzie skutecznie odizolować.
8. Braun. Stary język, nowa matematyka
Najpierw korekta, bo fakty nie powinny ustępować wygodnej opowieści.
Konfederacja Korony Polskiej nie zanotowała w ostatnich badaniach świeżego skoku.
W CBOS ma 8,2 procent — dokładnie tyle samo co w lipcu.
W United Surveys ma 8,4 procent — o 1,2 punktu mniej niż w poprzednim badaniu tej pracowni.
Korona teraz nie rośnie.
Ale utrwaliła się nad progiem.
I przy obecnym rozdrobnieniu sceny właśnie te osiem procent może zdecydować o przyszłej większości.
To wystarcza, żeby Braun przestał być wyłącznie człowiekiem od gaśnicy, skandalu i ostrego cytatu.
Stał się problemem koalicyjnym.
Nie chodzi o to, że każda krytyka Brauna jest hejtem.
Nie jest.
25 sierpnia usłyszał zarzut publicznego i wbrew faktom zaprzeczania zbrodniom nazistowskim.
To konkretny zarzut dotyczący konkretnych słów.
Waldemar Żurek mówił w tym kontekście o kwestionowaniu istnienia komór gazowych i zapowiedział doprowadzenie sprawy do sądu.
O winie rozstrzygnie sąd.
Ale tego samego dnia język wyszedł poza ocenę konkretnego czynu.
Dorota Łoboda z KO powiedziała, że Braun powinien znaleźć się „na marginesie polskiego życia politycznego”.
Szymon Hołownia nazwał KKP ugrupowaniem „niezwykle niebezpiecznym”, powiązał jego przekaz z rosyjską agendą i mówił o „politycznym kordonie sanitarnym”.
Stwierdził również, że z ludźmi takimi jak Braun „nikt koalicji nie robi”.
Najciekawszy przykład przyszedł jednak z innego sporu.
Barbara Nowacka, komentując apel biskupów w sprawie edukacji zdrowotnej, powiedziała, że „te uderzenia biskupów w edukację zdrowotną pachną Braunem”.
Nie mówiła o gaśnicy.
Nie mówiła o zarzucie IPN.
Nie odpowiadała na wypowiedź Brauna.
Użyła jego nazwiska jako gotowej, negatywnej etykiety.
To jest różnica.
20 sierpnia również Pałac Prezydencki wyznaczył granicę.
Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz powiedział, że część wypowiedzi i zachowań Brauna jest nieakceptowalna, wskazując na słowa dotyczące niemieckich obozów koncentracyjnych.
Jednocześnie nie zamknął rozmowy o konsolidacji prawicy i możliwym pakcie senackim.
I tu dochodzimy do sedna.
Nie ma dowodu na skoordynowaną kampanię wszystkich partii przeciw Braunowi.
Nie ma też podstaw, żeby twierdzić, że od 18 sierpnia retoryka rosła z każdym dniem wraz z poparciem dla KKP.
Poparcie nie rosło.
Wyraźne zagęszczenie ostrych wypowiedzi nastąpiło 25 sierpnia, po zarzucie IPN.
Ale obok odpowiedzialności za konkretne słowa natychmiast pojawiła się polityczna matematyka przyszłych koalicji.
KO dostaje przeciwnika, którym może straszyć przed prawicową większością.
Polska 2050 dostaje kordon sanitarny, dzięki któremu może przypomnieć o własnym istnieniu.
PiS i Pałac Prezydencki muszą jednocześnie wyznaczać granice oraz pilnować, żeby nie zatrzasnąć wszystkich drzwi na prawej stronie.
Konfederacja musi bronić własnej flanki.
PSL próbuje pozostać konserwatywną alternatywą dla wyborców, którzy nie chcą ani lewicy, ani Brauna.
Każdy ma inny interes.
Każdy używa Brauna do czegoś innego.
Dla jednych jest realnym przeciwnikiem.
Dla drugich wygodnym straszakiem.
Dla trzecich problemem, którego nie da się zaprosić, ale być może nie da się też ominąć.
Stary język potępienia spotkał się z nową matematyką mandatów.
Nie dlatego, że ktoś musiał wydać wspólną instrukcję.
Dlatego, że każdy zaczął liczyć na własny rachunek.
9. Każdy ratuje siebie
I może właśnie to jest najważniejszą zmianą od poprzedniego tygodnia.
Barbara Mróz-Gorgoń odchodzi, a resort próbuje oddzielić raport od projektu, który wcześniej sam promował.
Hołownia przygotowuje powrót do kierowania klubem.
Polska 2050 walczy o polityczne życie.
PSL walczy z progiem i szuka własnej wyrazistości.
Premier wchodzi osobiście do kampanii w Krakowie i sprzedaje wcześniejszą zapowiedź dokładnie wtedy, kiedy najbardziej potrzebuje jej kandydatka własnego obozu.
Prezydent buduje pozycję poprzez kolejne weta.
Minister sprawiedliwości pokazuje reorganizację istniejącego systemu jako mobilizację ponad stu prokuratorów.
Rząd zamienia modelową liczbę osób wykluczonych komunikacyjnie w dziesięć milionów ludzi czekających na jedną ustawę.
Nowe rozwiązania podatkowe przykrywają obietnicę 60 tys. zł kwoty wolnej.
A wokół ośmioprocentowej Korony zaczyna się wyznaczanie granic przyszłych koalicji.
Każdy ruch można osobno wyjaśnić.
Każdy może mieć racjonalne uzasadnienie.
Problem pojawia się dopiero wtedy, kiedy położymy wszystkie ruchy obok siebie.
Bo wtedy nie widzimy już jednego dyrygenta.
Widzimy orkiestrę, w której coraz więcej muzyków zerka, gdzie znajduje się najbliższe wyjście awaryjne.
Tydzień temu pisałem:
dyrygent nie musi grać.
Dzisiaj pytanie jest inne.
Czy orkiestra jeszcze gra ten sam utwór?
Bo być może właśnie zaczęła się część koncertu, w której każdy ratuje już przede wszystkim siebie.
Źródła
- "KPRM, powołanie Barbary Mróz-Gorgoń, 29.07.2026" (https://www.gov.pl/web/premier/czas-na-silna-marke-narodowa-prof-barbara-mroz-gorgon-mianowana-pelnomocniczka-rzadu-ds-promocji-marki-polski)
- "TVN24, dymisja Barbary Mróz-Gorgoń, 21.08.2026" (https://tvn24.pl/polska/pelnomocniczka-rzadu-do-spraw-promocji-marki-polski-barbara-mroz-gorgon-rezygnuje-st9200523)
- "SKKP, formalna rola Barbary Mróz-Gorgoń i numer umowy" (https://pl.linkedin.com/posts/skkp-stowarzyszenie-konferencje-i-kongresy-w-polsce_markapolska-turystyka-konferencjeikongresy-activity-7337897607886700544--hBC)
- "SKKP, autorka strategii sektorowej" (https://www.skkp.org.pl/news_3)
- "Pełny raport „Polaków portret własny”" (https://tvn24.pl/najnowsze/raport-polakow-portret-wlasny-bi9198955)
- "MSiT, komunikat promujący raport, 3.12.2025" (https://www.gov.pl/web/sport/przyszlosc-marki-polska-wiceminister-piotr-borys-w-akademii-leona-kozminskiego)
- "Stanowisko MSiT dotyczące umowy i rozliczenia 179 738,19 zł" (https://tvn24.pl/polska/kontrowersje-wokol-raportu-polakow-portret-wlasny-komunikat-ministerstwa-i-pelnomocniczki-rzadu-barbary-mroz-gorgon-st9198830)
- "Fundacja Marka Polska Think Tank — stanowisko obecnego zarządu" (https://markapolska.pl/)
- "WP, Hołownia o możliwym powrocie do kierowania klubem, 25.08.2026" (https://wiadomosci.wp.pl/bedzie-przewrot-w-polsce-2050-i-zmiany-w-rzadzie-holownia-zabiera-glos-7321947957328000a)
- "PAP, Tusk o ewentualnych zmianach w rządzie, 19.08.2026" (https://www.pap.pl/aktualnosci/zmiany-w-rzadzie-premier-zabral-glos)
- "KPRM, zapowiedź zmian w PIT od 2027 roku" (https://www.gov.pl/web/premier/sprawiedliwsze-podatki-i-wiecej-w-portfelach-polek-i-polakow)
- "Oficjalny serwis Krakowa, wcześniejszy priorytet miasta w programie metra" (https://krakow.pl/aktualnosci/311160,2379,komunikat,krakow_na_pierwszym_miejscu_w_programie_metra__rzad_potwierdza_deklaracje_finansowe_.html)
- "PAP Samorząd, analizy programu „Metro Polska”, 11.05.2026" (https://samorzad.pap.pl/kategoria/aktualnosci/minister-infrastruktury-trwaja-analizy-dotyczace-budowy-metra-w-najwiekszych)
- "TVN24, deklaracja Tuska i status analiz programu metra, 20.08.2026" (https://tvn24.pl/krakow/premier-donald-tusk-obiecal-pieniadze-na-metro-w-krakowie-st9198123)
- "Prokuratura Krajowa, organizacja systemu w 2026 roku" (https://www.gov.pl/web/prokuratura-krajowa/dzialania-ministra-sprawiedliwosci-prokuratora-generalnego-na-rzecz-skutecznego-scigania-przestepstw-motywowanych-uprzedzeniami)
- "Prokuratura Krajowa, grupa 160–165 prokuratorów w 2016 roku" (https://www.gov.pl/web/prokuratura-krajowa/zastepca-prokuratora-krajowego-w-sejmie-rp-o-dzialaniach-prokuratury-w-zakresie-scigania-przestepstw-z-nienawisci)
- "Pismo Prokuratury Krajowej do RPO, 8.06.2026" (https://bip.brpo.gov.pl/sites/default/files/2026-06/Odpowiedz_PK_przestepstwa_uprzedzenia_8_06_2026_0.pdf)
- "KGP o ograniczeniach policyjnych statystyk Polacy–Ukraińcy" (https://konkret24.tvn24.pl/polska/ukraincy-65-polacy-zero-licytacja-na-dane-o-zabojstwach-st9194893)
- "Ministerstwo Infrastruktury, komunikat o „10 milionach” po prezydenckim wecie" (https://www.gov.pl/web/infrastruktura/weto-wobec-reformy-systemu-organizacji-transportu-publicznego-10-milionow-polakow-straci-szanse-na-lepsza-komunikacje)
- "Projekt T-Included — metodologia badania wykluczenia komunikacyjnego" (https://www.gov.pl/web/infrastruktura/analiza-skali-wykluczenia-komunikacyjnego-na-obszarze-polski-wraz-z-rekomendacjami-zmian-legislacyjnych-w-kontekscie-publicznego-transportu-zbiorowego)
- "Kancelaria Prezydenta, decyzja i uzasadnienie weta, 19.08.2026" (https://www.prezydent.pl/prawo/ustawy-zawetowane/decyzje-prezydenta-rp-w-sprawie-trzech-ustaw,125049)
- "CBOS, preferencje partyjne w sierpniu 2026" (https://www.cbos.pl/PL/publikacje/flashe_tekst.php?nr=30/2026)
- "WP, wyniki sondażu United Surveys i symulacja mandatów" (https://wiadomosci.wp.pl/sondaz-dla-wp-po-serii-afer-prawica-z-wiekszoscia-w-sejmie-7321894725478592a)
- "PAP, zarzut przedstawiony Grzegorzowi Braunowi przez IPN, 25.08.2026" (https://www.pap.pl/aktualnosci/przesluchanie-brauna-w-ipn-uslyszal-zarzut-zaprzeczania-zbrodniom)
- "TVN24, wypowiedzi Łobody, Hołowni i Żurka o Braunie, 25.08.2026" (https://tvn24.pl/polska/czy-grzegorza-brauna-czeka-kordon-sanitarny-komentarze-politykow-st9205138)
- "TVN24, Barbara Nowacka: „te uderzenia pachną Braunem”, 25.08.2026" (https://tvn24.pl/plus/programy/rozmowa-piaseckiego/nowacka-o-apelu-biskupow-te-uderzenia-pachna-braunem-vc9204357)
- "WP, stanowisko Pałacu wobec współpracy z Braunem, 20.08.2026" (https://wiadomosci.wp.pl/prezydent-patronem-paktu-z-braunem-palac-o-warunkach-7320396596933697v)



Komentarze
Pokaż komentarze