W poprzedni weekend odwiedził Polskę Barrack Obama.
Jednym z punktów jego wizyty było spotkanie w pałacu Prezydenckim. Na spotkaniu tym miało być wiele osób z polityki, w tym Jarosław Kaczyński, szef największej partii opozycyjnej i były prezydent Lech Wałęsa, symbol Solidarności. Jednak chyba dzień przed przylotem Prezydenta USA słyszę w TVN24, że zapytany o spotkanie w Pałacu Lech Wałęsa odparł i że go nie będzie i rzucił krótko "nie pasuje mi". Zresztą zaraz zakończył romowe odkładając słuchawkę. Dowiedzieliśmy się później, że Wałęsa leci na jakieś spotkanie do Włoch i że to spotkanie było już wczesniej zaplanowane.
Ciekawe..... Wyobraźmy sobie sytuację....
Wszyscy kojarzymy Lecha Wałęsę i znamy jego pychę, butę, dumę i poczucie wyższości nad wszystkimi. Wiemy również, że uwielbia być on w centrum uwagi i lubi być ważny i za takiego uważany. Tak więc teraz trafiła się okazja spotkania z Obamą, który jako prezydent USA doskonale pamięta Wałęsę, wie, że to legenda Solidarności i że na tym spotkaniu Wałęsa ma być gościem wyjątkowym, a nasz były prezydent, przyjaciel wcześniejszych prezydentów zza oceanu i występujący swego czasu z dumą przed Kongresem stwierdza, że mu nie pasuje???
no bez żartów....
Myślę, że kto jak kto, ale Wałęsa przybyłby na spotkanie z prezydentem USA nawet jak byłby ciężko chory by zademonstrowac swą wyjątkowość.
Tak więc musiało się zdarzyć cos, co było ważniejsze niż duma Lecha Wałęsy.
Wg mnie może chodzić o obecność na tym spotkaniu Jarosława Kaczyńskiego. Pamiętamy wypowiedzi Wałęsy o obu bliźniakach w ostatnicj latach, gdy mówiąc delikatnie bardzo ich nie lubił. Teraz dodatkowo mamy świeżo w pamięci katastrofę smoleńską i zaniechania po stronie rządu i bardzo niewybredne uwagi Lecha Wałęsy na temat rozmów telefonicznych Jarosława i Lecha Kaczyńskich.
A Barack Obama to jednak polityk kraju demokratycznego, kraju w którym nie kpi się z głowy państwa, i kraju w któym były prezydent tak wypowiadający sie o swoim demokratycznym nastepcy sam by się skazał na smierć polityczną.
Może Wałęsa wolał uniknąć spotkania przy jednym stole z Jarosławem i prezydentem Obamą niż zachwiać swoją własną reputacją w oczach amerykańskiego prezydenta?


Komentarze
Pokaż komentarze (5)