Chciałbym napisać kilka słów o potwornie głupim, moim zdaniem, przysłowiu czy tez powiedzeniu, jakie weszło do codziennego uzytku i jest bardzo mocno nadużywane.
Chodzi mi o powiedzenie, że "jesli nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze"
Głupota tego powiedzenia jest porażająca. Sugeruje, że zawsze, gdy nie rozumiemy jakiegoś zjawiska, jakiejś sprawy czy zagadnienia to oznacza to, że rzecz w kasie i wtedy wszystko jest juz jasne. Dodatkowo ma pejoratywne znaczenie, bo pieniądze o jakie ma chodzić, to pieniądze brudne, nieuczciwe, będą czymś na kaształ łapówki.
A przeciez nie w każdym przypadku gdy nie wiemy i co chodzi to chodzi o pieniądze.
Przykład?
Proszę bardzo: Gdybym wziął teraz do ręki pracę Alberta Einsteina o jednolitej teorii pola i ją przeczytał, to gwarantuję, że z czystym sumiem mógłbym powiedziec, podobnie jak i 99,9% ludzkkości, że nie mam pojęcia o co w niej chodzi. A zatem, zgodnie z przysłowiem powinno chodzic o pieniądze dla Einsteina, które ten po kryjomu chciałby wyciągnąć dla siebie. A przeciez wystarczy zwykły zdrowy rozsądek, by zrozumieć, że fakt iz nie wiem o co chodzi w jednolitej teorii pola, wynika z mojej niewiedzy czy też mniejszej inteligencji niż u naukowca, fizyka teoretyka.
Ktoś pewnie w tym miejscu powie, że chodzi o inne sprawy niż naukowe.
Możliwe, ale nadal moje wyjaśnienie ma zastosowanie, bo skoro ja nie rozumiem czyichś argumentów czy też racji dla których coś stwierdza lub robi, nie oznacza to wcale, że ten ktoś ma nieczyste intencje. Wręcz przeciwnie, zwykle wystarczy wysłuchać racji i wtedy dużo sie wyjaśnia.
Kończąc sugeruje, by mniej uzywać opisywanego powiedzenia, a bardziej wysilić własne szare komórki, a jeśli nie ogarniamy tematu zwróćmy się do mądrzejszych. którzy nam wytłumaczą :)
pozdrawiam serdecznie


Komentarze
Pokaż komentarze (2)