Kampania wyborcza przed drugą turą wyborów prezydenckich zbliza się do końca. Pozostał jeszcze jeden mocniejszy akord w postaci środowej debaty telewizyjnej.
Komorowski, jego sztab, a przede wszystkim reżymowe media, okrzyknęły Komorowskiego zwycięzcą pierwszej debaty z niedzieli. Sztab Komorowskiego i sam Komorowski twardo obstaje przy konwencji drugiej debaty jaka obowiązywała w pierwszej; czyli nie będzie zadawania sobie pytań bezpośrednio przez kandydatów.
""Nie jestem człowiekiem, którego będzie ustawiał Jarosław Kaczyński i pan Bielan. Mam ich w nosie pod tym względem. Nie ma tak, że mogą proponować z dnia na dzień co innego - mówił w poniedziałek Komorowski w Kontrwywiadzie "RMF FM", pytany czy zgodzi się, jeśli sztab Kaczyńskiego zaproponuje możliwość zadawania pytań wzajemnych przez kandydatów. "
Arogancja i buta tego człowieka bije z jego wystąpień, z wystąpień Tuska i niektórych innych członków i sympatyków PO, o Palikocie nie wspominając.
Na samym początku PO i media ustawiły , co może, a co nie może być tematem kampanii.
Narzucono PIS-owi, Kaczyńskiemu i mediom,a takze duzej części Polaków, ze Tragedia Smoleńska nie może być tematem tej kampanii.
Wszystko byłoby w porządku, gdyby tragedia była tragedią jakich wiele, nieszczęśliwym wypadkiem, o olbrzymiej i niespotykanej skali, ale wypadkiem. Gdyby władze naszego Państwa zachowały się przyzwoicie i z największą troską o nasze polskie interesy, interesy ofiar i ich rodzin, wybitnych obywateli RP,naszą polską rację stanu.
Tymczasem stało się dokładnie odwrotnie, władze państwowe, w tym kandydat Komorowski zachowały się skandalicznie, działając pod dyktando władz Rosji, w interesie Rosji, a przede wszystkim w interesie brudnych partykularnych interesów PO(i stojących za nią sił) i samego kandydata Komorowskiego.
Zaniechania i działania rządu i p.o. Prezydenta jednoznacznie posiadają znamiona zacierania śladów zdarzenia i dążenia do utrudnienia wyjaśniania przyczyn oraz odpowiedzialnych za to wydarzenie.
To są działania i czyny wyczerpujące wiele paragrafów KK, a co najważniejsze, dające podstawy do postawienia tych ludzi przed Trybunałem Stanu.
Oczywiście obecnie jest to formalnie niemożliwe(mieliśmy próbkę tych działań w Sejmie, gdy większość rządowa odrzuciła na samym wstępie propozycję PIS-u, aby Sejm uchwalił apel do rządu, o powołanie międzynarodowej komisji do wyjaśnienia przyczyn Katastrofy Smoleńskiej), ale niezrozumiałym jest uleganie szantażowi i eliminowanie z debaty przedwyborczej tematu sprawowania władzy przez obecną koalicję i jej przedstawiciela w osobie kandydata Komorowskiego.
To powinien być temat pierwszoplanowy kampanii, by wyborcy mieli świadomość, na jakiego człowieka i urzędnika oddadzą głos i jakie skutki i zagrożenia dla nich i dla Państwa niesie wybór Komorowskiego.
Poprzez taki zabieg, Kaczyński i PIS poświadczył niejako, że Kandydat Komorowski i jego partia są poza wszelkimi podejrzeniami, a wybór obywateli będzie zalezał od tego, który z kandydatów potrafi swobodniej i bezczelniej zachowywać się podczas wystąpień i debat.
Nie postawienie w kampanii wyborczej fundamentalnej kwestii, jaką jest ocena funkcjonowania państwa i jego urzędujących przedstawicieli, w chwili tragicznej próby dla tego Państwa i jego obywateli, jest wielkim grzechem w stosunku do wyborców, to narażanie wyborców na błędny i tragiczny w skutkach wybór najwyższego urzędnika RP, mającego stać na straży bezpieczeństwa Państwa i jego obywateli, a także mającego reprezentować majestat Rzeczpospolitej.
W związku z tym apeluję, aby Pan Jarosław Kaczyński, podczas środowej debaty, dotrzymując ustaleń na temat kampanii, wypowiedział jedno słowo: WIEM, a wyborcy odpowiedzą mu w niedzielę, 4-go lipca 2010 roku w lokalach wyborczych: WIEMY, PAMIĘTAMY, NIE ZAPOMNIMY


Komentarze
Pokaż komentarze (3)