Minął okres wyborczy, podczas którego katastrofa smoleńska pod presją PO i mediów została przez Pana Jarosława Kaczyńskiego i PIS wyciszona i odłożona, nieobecna w przestrzeni publicznej w aspektach pożądanych przez Pana Kaczyńkiego i PIS, ale nie w aspektach wygodnych dla PO, Tuska i Komorowskiego.
Uważam, że powinniśmy przejść do ataku, używając argumentów i faktów obiektywnych, wykazać brak wiarygodności Pana Tuska oraz Bronisława Komorowskiego i jego politycznego zaplecza.
Doskonale nadają się do tego celu fakty, zarejestrowane w materiałach medialnych na stronach internetowych poszczególnych mediów, dotyczące zachowania się Pana Komorowskiego od ranka 10.04.2010 roku.
1.Miejsce pobytu B. Komorowskiego w dniu 10.04.2010 roku, w chwili powiadomienia go przez R. Sikorskiego o katastrofie samolotu TU154M z Parą Prezydencką i 94 członkami polskiej oficjalnej delegacji udającej się na obchody 70-tej rocznicy zbrodni katyńskiej.
Według informacji podanej w komunikacie Kancelarii Sejmu, w dniu 10.04.2010 roku, pan Marszałek Komorowski powrócił z Trójmiasta do Warszawy o godzinie 10.25.
Podały tę informację na żywo wszystkie stacje radiowe i telewizyjne, a także portale internetowe tych stacji i wiele portali prasowych.
Słyszało ten komunikat osobiście wiele milionów Polaków, więc u wielu musiał się on zapisać w pamięci, więc podanie im informacji sprzecznych z tymi powyżej, a pochodzącymi z wypowiedzi B. Komorowskiego dla prasy, powinno im dać do myślenia na temat prawdomówności Marszałka i celów, które mu przyświecały, aby opowiadać nieprawdę na temat tego wydarzenia.
Np. jeden z portali, z Trójmiasta podał:
"10.25 - Marszałek Sejmu Bronisław Komorowski wraca Trójmiasta do Warszawy - poinformowała kancelaria marszałka. "
http://www.mmtrojmiasto.pl/blog/entry/5239/Katastrofa+w+Smole%C5%84sku+minuta+po+minucie.html
https://web.archive.org/web/20100418175429/http://www.mmtrojmiasto.pl/blog/entry/5239/Katastrofa+w+Smole%C5%84sku+minuta+po+minucie.html
Czy może, jak wyznał sam Komorowski w udzielonym wywiadzie francuskiemu dziennikarzowi Marion Van Rentergheme z dziennika "Le Monde" i opublikowanemu w dniu 14.04.2010 roku, że w tym czasie przebywał z synem na urlopie na Mazurach we wsi Buda Ruska, gdzie ma domek. Po otrzymaniu wiadomości od Sikorskiego, poprosił syna o wyprasowanie koszuli, ubrał się w ciemny garnitur i pojechał do Warszawy.
http://www.lemonde.fr/cgibin/ACHATS/acheter.cgi?offre=ARCHIVES&type_item=ART_ARCH_30J&objet_id=1120703
Opowiadaną przez Komorowskiego historię powtarza redaktor Jacek Żakowski, na łamach "Polityki" w swoim felietonie opublikowanym w dniu 20 kwietnia 2010 roku pt.: "Bronisław Komorowski jako głowa państwa"
Czy Marszałek daje radę?
http://www.polityka.pl/kraj/opinie/1505258,1,bronislaw-komorowski-jako-glowa-panstwa.read
Pytanie jakie ciśnie się na usta jest takie: dlaczego Pan Komorowski opowiada o pobycie na urlopie, na Mazurach(Buda Ruska), skoro Kancelaria Sejmu poinformowała Polaków, iż Pan Marszałek przebywał w Trójmieście?
A może było tak, że wyjeżdżając na urlop poinformował Kancelarię, że jedzie na Mazury, a potem pojechał do Trójmiasta i poinformował Kancelarię gdzie aktualnie przebywa, albo dał znać Kancelarii gdzie jest, gdy Sikorski go poinformował o katastrofie.
Opowiadanie więc, że w chwili otrzymania informacji o katastrofie przebywał na Mazurach(Buda Ruska) na urlopie wraz z synem jest kłamstwem podyktowanym tajemniczymi motywami.
Jak wiemy w tym samym czasie w Trójmieście przebywał też Pan Premier Donald Tusk(to normalne, ma tam mieszkanie i stałe zameldowanie) i w tym samym czasie co Komorowski, jak podała Kancelaria Premiera, wracał do Warszawy rządowym helikopterem.
Pytanie: czy razem z Premierem Tuskiem wracał Marszałek Komorowski z Trójmiasta do Warszwy?
Niech Polacy znają prawdę.
2.Godzina umieszczenia w sieci Internetowej orędzia do Narodu, które Marszałek wygłosił w godzinach wieczornych dnia 10.04.2010 roku.
TVP INFO na swojej stronie internetowej z dnia 10.04.2010 , godzina 5.57 (czyli na niecałe 3 godziny przed katastrofą, podało treść orędzia Pana Marszałka.
http://74.6.239.67/search/cache?ei=UTF-8&p=w+tych+trudnych+dniach+badzmy+razem&fr=yfp-t-701&u=tvp.info/informacje/polska/w-tych-trudnych-dniach-badzmy-razem/1643874&w=w+tych+trudnych+dniach+badzmy+razem&d=ftMhFO_EUpZQ&icp=1&.intl=us&sig=UurUS0TPYrDCfluV3ZzhVw--
http://tiny.pl/hgbh6
3.Godzina umieszczenia na stronie internetowej TVN Warszawa, informacji o ogłoszeniu przez Marszałka Komorowskiego żałoby narodowej i ogłoszeniu przez Premiera Tuska 2 minut ciszy w niedzielę, dla uczczenia ofiar tragedii Smoleńsku.
Godzina ogłoszenia na portalu- 11.25 w dniu 10.04.2010 roku
Fakty te miały miejsce w realu:
- ogłoszenie żałoby narodowej przez Marszałka- 13.40
- ogłoszenie 2 minut ciszy przez Premiera Tuska- po nadzwyczajnym posiedzeniu Rządu, które rozpoczęło się o godzinie 13.00 http://www.tvnwarszawa.pl/28415,1651588,0,1,zaloba_po_katastrofiodwolane,wiadomosc.html
Jest na tej stronie, na forum, komentarz internauty, z godziny 13.01 dotyczący katastrofy:
"
:(
2010.04.10 13:01 | ~B
chciałbym tylko powiedziec, ze na pokładzie samolotu był ... "
czyli, informacja potwierdzająca, że wiadomość o ogłoszeniu przez Komorowskiego żałoby narodowej, ukazała się na tym portalu, przed jej faktycznym ogłoszeniem.
Odnośnie katastrofy smoleńskiej jest w sieci dużo interesujących informacji o wydarzeniach i faktach, szczególnie dotyczących godziny katastrofy, z zarejestrowaną godziną wcześniejszą niż oficjalna godzina katastrofy ogłoszona po wielu sprzecznych komunikatach(8.50- Szojgu, 8.56 -polska wersja utrzymywana przez tydzień, ), czyli wg MAK- 8.41.05 czasu polskiego.
Ta pierwsza godzina podana przez Szojgu(minister ds sytuacji nadzwyczajnych FR) Putinowi na posiedzeniu rządu rosyjskiego, czyli 8.50( a ratownicy na miejscu mieli się wg niego zjawić po 1 minucie, czyli o 8.51) w powiązaniu z relacją jego podwładnego, Pana Andrieja Aleksandrowicza Miedwiediewa, szefa smoleńskich strażaków, może wiele mówić o prawdziwej godzinie katastrofy.
http://www.premier.gov.ru/events/news/10179/
https://web.archive.org/web/20100417032352/http://www.premier.gov.ru/events/news/10179/
Pan Miedwiediew w wywiadzie dla Super Expressu powiada, że on ze swoimi ludźmi pojawił się jako pierwszy na miejscu katastrofy w 21.0 do 21.5 minuty po katastrofie.
Odejmijmy od godziny podanej przez Szojgu te 21 minut, o których mówił Miedwiediew i wyjdzie nam godzina katastrofy:
8.51 - 0.21 = 8.30
http://www.se.pl/wydarzenia/kraj/rosyjski-dowodca-polacy-patrzyli-nam-na-rece_141005.html


Komentarze
Pokaż komentarze (5)