64 obserwujących
464 notki
410k odsłon
1311 odsłon

10.04.2010 –Polskie Radio PR3 – kalendarium wydarzeń

Wykop Skomentuj12

Te przeczucia potwierdzone zostały około 10-tej kiedy minister z Kancelarii Prezydenta Jacek Sasin powiedział, że Prezydenta na tych uroczystościach nie będzie.

……………………………………………………………………………………………………”

 

Wnioski wynikające z analizy  kalendarium  wydarzeń  zarejestrowanego przez Polskie Radio PR3 i znajdujące się w archiwum PR  oraz z późniejszych relacji dziennikarzy PR, którzy byli w tym dniu w Katyniu i w Smoleńsku:

 

1. Z relacji Witolda Banacha dowiadujemy się, że:

- w chwili przybycia pociągu specjalnego na dworzec w Smoleńsku, „była piękna pogoda, było błękitne niebo „ co potwierdza relacje innych pasażerów tego pociągu, że przybyli o wschodzie słońca(Przesmycki z RPWiM, posła E.Siarki i innych)

- na Cmentarz w Katyniu przybyli „około godziny 9-tej

Mówiąc następnie: „a chwilę później przyszła tragiczna informacja, ze samolot prezydencki miał awarię.”, potwierdza zgodność tych informacji z oficjalnym przekazem mediów, które kilka minut po 9-tej(na pasku Polsat News) upubliczniły tę informację o tragedii.

 

2. Z relacji Ernesta Zozunia:

- mamy potwierdzenie czasu przybycia do Katynia dziennikarzy , którzy przylecieli Jak-40 nr 044:

Czekaliśmy, już przyjechali koledzy dziennikarze którzy przylecieli wcześniejszym samolotem tam do Smoleńska. Rozmawialiśmy, no po prostu za chwilę miało się to wszystko rozpocząć.

Nagle, pojawiły się takie właśnie dziwne informacje, że coś jest nie tak…”

Zozuń relacjonuje wydarzenia z tego samego czasu co Banach, czyli po godzinie 9-tej, bo już będąc w „złapanej taksówce” w drodze do Smoleńska, o godzinie 9:40 nadaje na żywo relację w programie B. Michniewicz  „Śniadanie w Trójce”

 

3.Problem pojawia się gdy przeanalizujemy relacje „na żywo” w dniu 10.04.2010 i późniejszą przekazywane przez Wojciecha Cegielskiego:

- w późniejszej relacji mówi,  że po wylądowaniu Jak-40 nr 044 widział pierwsze podejście IŁ-a i ze zaraz potem wsadzono ich do autobusu i pojechali do Katynia i:

„tam trzeba było stać w długiej kolejce do sprawdzenia pirotechnicznego, ponieważ wtedy właśnie równocześnie  przyjechali  ci, którzy przyjechali pociągiem do Smoleńska i wszyscy razem staliśmy w tej długiej, długiej kolejce, po czym weszliśmy na teren Lasu Katyńskiego, na teren Memoriału i tam po prostu czekaliśmy na przyjazd delegacji z Prezydentem.”

A następnie mówi:

„…po czym około godziny 9:15, może 9:20 , wszystko się zaczęło.

Dotarła ta pierwsza informacja, że coś jest nie w porządku z samolotem, no i wszyscy zaczęli biegać, krzyczeć, w zasadzie wydzwaniać do kogokolwiek się tylko dało aby potwierdzić

te informacje, co stało się z samolotem, bo na początku nikt nie wiedział czy to była drobna awaria, czy samolot zahaczył o drzewo w takim sensie, że kawałek kółka zahaczył o małą gałązkę, samolot wylądował, nic się nikomu nie stało, czy to rzeczywiście było coś poważniejszego.”

czyli też potwierdza przybycie dziennikarzy z Jak-40 nr 044 do Katynia „około 9-tej.

Nasuwa się pytanie:

- o której godzinie lądował Jak-40 nr 044 , skoro dziennikarze odjechali z Siewiernego wg oficjalnych Raportów po godzinie 7:25(pierwsze podejście IŁ-76) a znaleźli się w oddalonym o 20 km Katyniu „około 9-tej”

Czy po 25-30 minutowej jeździe, byli w Katyniu około 8-mej czy jak mówią dziennikarze PR PR3 „około 9-tej”?

Wielu pasażerów pociągu specjalnego mówiło, że przybyli do Katynia około 8-mej i nawet zegar dworcowy w Smoleńsku pokazywał godzinę odjazdu autobusów  sprzed dworca jako  około 9:34, czyli po około 30-to minutowej jeździe , znaleźli się przy Cmentarzu około 10:04 czasu lokalnego w Smoleńsku czyli około 8:04 czasu polskiego.

Jeśli czas 8:04 miałby być czasem letnim CEST, to jakim czasem posługiwało się Polskie Radio PR3, albo na odwrót- jeśli czas podawany przez dziennikarzy PR3 PR jako około 9-tej i czas podany w kalendarium tej rozgłośni , był czasem letnim CEST to o której godzinie wg czasu letniego lądował Jak-40 nr 044 z dziennikarzami, skoro wyjeżdżając po pierwszym podejściu IŁ-a znaleźli się na Cmentarzu około 9-tej?

W wielu relacjach świadków wydarzeń z tego dnia, mamy zadziwiającą różnicę czasu tych samych wydarzeń, wynoszącą 1 godzinę.

- drugie dziwne wydarzenie w relacjach Wojciecha Cegielskiego jest to, że nie zgadzają się czasy tych relacji.

Z późniejszej relacji wynika, że kilka minut po powzięciu pierwszych informacji o niepokojących wydarzeniach z samolotem z godziny 9:15-9:20 udał się do samochodu i pojechał do Smoleńska.

Tysiące telefonów, tysiące prób dodzwonienia się gdziekolwiek, w końcu po kilku minutach, pamiętam, że no niektórzy z nas instynktownie niemal pognali do samochodu, wsiedliśmy do tego samochodu i pojechaliśmy na miejsce już do Smoleńska.”

Tymczasem w kalendarium mamy jego relację „na żywo” nadawaną z pędzącego samochodu

Wykop Skomentuj12
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka