Stanislao Stanislao
44
BLOG

"Elity" III RP.

Stanislao Stanislao Polityka Obserwuj notkę 14

Rządząca obecnie Polską koalicja postanowiła wreszcie uporać się z jednym z największych nierozwiązanych problemów Polski ostatnich kilkunastu lat – lustracją i dekomunizacją. Ustawa lustracyjna została negatywnie oceniona przez TK. Lustracji mieli poddać się politycy, urzędnicy, dziennikarze, wykładowcy... Czyli ludzie społecznego zaufania. Ludzie, którzy powinni być kryształowi. Czy to źle? Każdy zdrowo myślący człowiek powie, że jest to dobry i uczciwy pomysł. Przeglądając media różnego rodzaju miało się, jednak wrażenia, iż stało się coś strasznego. Jakby co najmniej zawieszono w Polsce konstytucje. Różnego rodzaju „autorytety” wszczęły larum. 30.07. Adam Michnik w swoim artykule pt. „Modlitwa o deszcz” napisał: „Polska staje się państwem pełzającego zamachu stanu. Jego finałem ma być system, który istniejące instytucje pozbawi substancji demokratycznej i uczyni fikcją (...)”. O Jarosławie Kaczyńskim, zaś pisze: „Dziś używa on tej władzy , by całkowicie odmienić system polityczny w Polsce i politykę polską wobec świata”. Czy to źle?

Te „autorytety”, bonzowie III RP, podniosły wrzask nie po raz pierwszy. Od momentu przejęcia w naszym kraju władzy przez prawicę, nie przerywają oni ciągłego szkalowania Polski na arenie międzynarodowej. Nie uważam, że dzisiejszy rząd koalicyjny jest egzekutywą moich marzeń. Popełniają błędy, reformy wprowadza opieszale. Ale jedno jest dla bardzo ważne. Jest to pierwszy rząd, który pragnie zrobić dla Polski coś pozytywnego, który pragnie wprowadzić niezbędne reformy. Braci Kaczyńskich można krytykować, ale jednego nie można im zarzucić – nieuczciwości. Są ludźmi uczciwymi oraz są patriotami. „Autorytety” bronią ludzi, którzy raczej patriotyzmem i uczciwością nie kierowali się. Każdy chyba pamięta rządy SLD-UP w latach 2001-2005. Ludzie z tych ugrupowań zamienili Polskę w bagno. Nikt o zdrowych zmysłach nie chciałby powrotu tych czasów. „Autorytety” broniąc tych ludzi, bronią bagna. Bagna w którym żyło im się bardzo dobrze.

Znamy tych ludzi – Bronisław Geremek, Adam Michnik oraz nieżyjący już Jacek Kuroń. Dużo już o nich pisano. Z jednej strony to opozycjoniści. Za to jak najbardziej należy im się szacunek. Z drugiej strony zdradzili ideały niepodległościowej opozycji. A może inaczej – może nigdy z tymi ideałami się w pełni nie identyfikowali?

Prof. Bronisław Geremek. Opozycjonista, były szef MSZu, historyk. Ostro sprzeciwiał się złożeniu oświadczenia lustracyjnego. Stał się praktycznie „bohaterem” przeciwników PiSu. Dlaczego tak się temu sprzeciwiał? Może coś się za tym kryje? Ma ładną kartę opozycjonisty. W 1968 roku wystąpił z PZPRu w akcie sprzeciwu wobec inwazji wojsk UW na Czechoslowacje. To mu się chwali. Tylko to nie zmienia faktu, że był w partii w latach 1950-1968. Był jej członkiem w czasach stalinowskich, gdy komuniści mordowali polskich patriotów. Jak profesor Geremek mógł to wytrzymać? Wierzył w komunizm. Może uważał AKowców za reakcjonistów, których należy zlikwidować? Cóż, komunizm miał być namiastką religii. I na wielu ludziach wywarł spore piętno, które zostaje do śmierci. Myślę, że i na profesorze Geremku. Można tym tłumaczyć protest profesora przeciwko budowie w Warszawie pomnika ofiar rzezi wołyńskiej. Uważa on, iż nie można obrażać Ukraińców. A to, że oni obrażają nas budując pomniki UPA, to już nie ma dla profesora znaczenia.

Adam Michnik, wspomniany już na początku artykułu. Postać, której przedstawiać nie trzeba. Opozycjonista, założyciel KORu, redaktor GW. Niby wszystko pięknie. Dodać jednak należy, iż wszystkim znana jest skrajna wrogość A. Michnika do lustracji i dekomunizacji. Jak to możliwe, że bohater opozycji, który tyle wycierpiał z rąk aparatu bezpieczeństwa PRL pozwala na bezkarność dawnych katów? Cóż, A. Michnik to były ideowy komunista (a może wierzy w te idee dalej). Jego ojciec Ozajasz Szechter był przed wojną członkiem nielegalnej Komunistycznej Partii Zachodniej Ukrainy. W 1934 został skazany za szpiegostwo na rzecz ZSRR. Brat Adama Stefan był prokuratorem wojskowym w czasach stalinowskich. Wychowując się w takim domu A. Michnik nie mógł mieć innych poglądów.

Ostatni z nich to Jacek Kuroń. Wiem, on już nie żyje. O zmarłych należy mówić tylko dobrze, bądź w ogóle. Jednak, aby dopełnić obraz, jego postać jest mi potrzebna. Działał w opozycji. Ale czy jego hasła były tym o czym marzyły miliony Polaków? W 1964 opublikował wspólnie z K. Modzelewskim „List otwarty do partii”. Autorytarny system PRLowski postulowali zamienić w jeszcze bardziej chory, zwany trockizmem. Słynął z różnych „ciekawych wypowiedzi” np. gdy rozmawiał ze swoimi znajomymi nt. wojny polsko-bolszewickiej stwierdził, iż „(...) w roku 20 to ja jestem po stronie bolszewików”. Pięknie! Poza tym wielokrotnie twierdził, iż Lwów nigdy nie był polskim miastem.

Ludzie o takich poglądach budowali potem III RP. Szanuję ich opozycyjną działalność. Nie mniej poglądy powyższych panów musiały zaowocować powstaniem państwa słabego. Obawiam się, iż dla każdego z nich Polska nie przedstawia, bądź nie przedstawiała większej wartości. Układy postkomunistyczne, koleżeńskie są dla nich znacznie ważniejsze, niż dobro państwa.

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Tekst napisałem w lipcu, dlatego znajdują się w nim odniesienia do ówczesnej sceny politycznej.  

Stanislao
O mnie Stanislao

Mieszkam w Opolu. Studiuję politologię na Uniwersytecie Opolskim. Obecnie jestem na V roku. Moimi zainteresowaniami są historia oraz polityka, głównie Dalekiego Wschodu. Mam poglądy prawicowe, a wchodząc bardziej w szczegóły to jestem ordoliberałem. Należę do Stowarzyszenia Konserwatywno-Liberalnego "KoLiber". Współpracuję z następującymi portalami internetowymi: www.konserwatyzm.pl, www.prawica.net i www.polska-azja.pl. Jestem stałym współpracownikiem miesięcznika „Opcja na Prawo” oraz szefem działu Sprawy Międzynarodowe portalu Konserwatyzm.pl. Zapraszam do komentowania. :)

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (14)

Inne tematy w dziale Polityka