Stanislao Stanislao
29
BLOG

I po wyborach.

Stanislao Stanislao Polityka Obserwuj notkę 12

Wybory stały się już historią. Magiczna data 21 października za nami. Spoty reklamowe partii politycznych już nas nie męczą. Z ulic naszych miast powoli znikają bilboardy reklamujące kandydatów. Zmienił się rząd. Wielu ludzi pewnie zadaje sobie pytanie - co nas teraz czeka?

To już 10 świadome dla mnie wybory oraz czwarte w których biorę udział. Mimo wszystko różniły się od poprzednich. Biorąc sobie do serca słowa jednego z profesorów postanowiłem wziąć w nich udział. Pracowałem w biurze poselskim posła Jerzego Materny startującego w wyborach do sejmu z listy PiSu. W wyborach oddałem głos na PiS zarazem do sejmu i senatu oraz na UPR do senatu.

Zwycięstwo PO przyjąłem z pewną rezerwą. Naturalnie nie cieszyłem się, ale też i nie smuciłem. Po klęsce premiera Kaczyńskiego w debacie z Donaldem Tuskiem spodziewałem się takiego obrotu sprawy. Żal mi tego, iż nie zobaczę na ławach parlamentarnych przedstawicieli UPRu. Zaskoczony jednak nie jestem. Byłem prawie pewien, iż LPRz sukcesu raczej nie odniesie.

Jestem bardzo szczęśliwy z faktu, iż mój czarny scenariusz się nie spełnił. PO wybrało koalicję z PSLem, a nie z LIDem. Pytanie, co będzie dalej? Wielu moich znajomych z prawicowych for przyjęło sukces platformy niemal jak apokalipsę. Mnie to oczywiście też nie ucieszyło, ale Panie i Panowie - spokojnie!

Platforma Obywatelska jest partią, która (przynajmniej w teorii, zobaczymy jak to będzie wyglądało w praktyce) popiera liberalizm gospodarczy, obiecuje obniżenie podatków, składek ubezpieczeniowych (ja uważam, że te nie powinny być po prostu obowiązkowe) oraz „cud gospodarczy”. Jeśli przyjmiemy, że PO będzie rządzić te cztery lata to akurat pokryje się z momentem, gdy mniej więcej ukończę studia. Wejdę wówczas na rynek pracy i będę chciał, jak chyba wszyscy Polacy w moim wieku, stać się beneficjantem owego „cudu”. Osobiście wątpię, aby w ciągu tych czterech lat nastąpił w naszym kraju „cud gospodarczy” na miarę Japonii, bądź Chile. PO może jednak umożliwić gospodarce dalszy rozwój. Kilka dni temu przeczytałem wypowiedź senatora Jarosława Gowina. Senator stwierdził, że należy w naszym kraju zmienić system polityczny na prezydencki, bądź kanclerski. Bardzo cieszy mnie ten pomysł, aczkolwiek nie wiem na ile te postulaty zyskują aprobatę na samych szczytach PO. Jakoś nie wierzę, iż platforma zmieni system na prezydencki, ponieważ prezydentem jest Lech Kaczyński. PO nie zechce wzmocnić jego pozycji. W każdym razie system kanclerski to też zmiana na lepsze.

To były dobre aspekty wygrania przez PO wyborów. Teraz przejdę do tych wg mnie negatywnych. Kwestia polityki zagranicznej. Platforma Obywatelska jest bardzo pro-unijną partią. Obawiam się, iż nie będą dostatecznie bronić naszego interesu narodowego. Partia ta pozytywnie odnosi się do Karty Praw Podstawowych. To dość dziwne, jak na partię która określa się mianem konserwatywno-liberalnej. Karta wszak niesie ze sobą idee socjalistyczne. Inna kwestia to hasła i sam styl prowadzenia ostatniej kampanii wyborczej w wykonaniu PO. W 2005 roku idee PiSu i PO specjalnie się nie różniły. Obie partie pragnęły odsunąć skompromitowane SLD od władzy, pragnęły przebudowy państwa, zwalczenia korupcji. Obie krytykowały III RP. Zeszła kampania pokazała nam już coś innego. Przysłuchując się wypowiedzią głównych działaczy PO miałem wrażenie, że całym złem Polski jest PiS. Wszyscy inni są ok., nawet lewica nie jest taka zła. III RP to zaś państwo mlekiem i miodem płynące oraz symbol sprawiedliwości i uczciwości. W dniu 2 XI premier Jarosław Kaczyński na konferencji prasowej powiedział, iż w Polsce może być zagrożona wolność słowa. Przesadził moim zdaniem, ale nie jest to również takie bezpodstawne. Jeden z moich wykładowców skrytykował PiS za to, iż partia ta opanowała telewizję publiczną, zaś jeden z moich kolegów zauważył, iż wszystkie partie po wygraniu wyborów tak robią. I teraz pewnie będzie tak, że popierać PO będzie TVP, TVN, Polsat (o ile te dwie stacje nie przesuną sympatii na lewo). Czy tak wygląda pluralizm mediów? Syn Donalda Tuska pracuje w „Gazecie Wyborczej”. Nie chcę tutaj nikomu niczego wymawiać. Obawiam się tylko ponownego wzrostu znaczenia tej gazety oraz powrotu czasów, gdy ludzie w mediach byli dzieleni na „normalnych” i „prawicowców”.

Przychylam się do zdania tych moich znajomych, którzy uważają, iż należy dać PO 100 dni i dopiero wtedy mając już pewien większy ogląd sytuacji chwalić, bądź krytykować. Wszystko teraz zależy od tego w którą stronę zdecyduje się pójść Donald Tusk. Czy postanowi z pewnym korektami kontynuować dzieło PiSu, czy też zdecyduje się cofnąć do czasów sprzed jesieni 2005 roku. Mam nadzieję, że wybierze tę pierwszą ewentualność.

Stanislao
O mnie Stanislao

Mieszkam w Opolu. Studiuję politologię na Uniwersytecie Opolskim. Obecnie jestem na V roku. Moimi zainteresowaniami są historia oraz polityka, głównie Dalekiego Wschodu. Mam poglądy prawicowe, a wchodząc bardziej w szczegóły to jestem ordoliberałem. Należę do Stowarzyszenia Konserwatywno-Liberalnego "KoLiber". Współpracuję z następującymi portalami internetowymi: www.konserwatyzm.pl, www.prawica.net i www.polska-azja.pl. Jestem stałym współpracownikiem miesięcznika „Opcja na Prawo” oraz szefem działu Sprawy Międzynarodowe portalu Konserwatyzm.pl. Zapraszam do komentowania. :)

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (12)

Inne tematy w dziale Polityka