Uważam się za politycznego realistę, więc co za tym idzie, nie mogę powiedzieć abym wierzył w cuda wieszczone ustami naszych polityków. Przyznam jednak szczerze, że górnolotne hasełka i mi czasem zamkną oczy. Mamy nowy rząd oraz nowy parlament. I mimo tak krótkiego czasu nasi politycy już dają przykłady własnej miałkości.
Ci, którzy mnie znają, albo czytają od dłuższego czasu wiedzą, że miłośnikiem Platformy Obywatelskiej nie jestem. Krytykowałem tę partię za to, iż prawicowa to jest ona głównie w ustach własnych szefów. Mimo wszystko, gdy partia ta wygrała wybory to miałem pewne nadzieje. Partia ta szła do wyborów pod hasłem „cudu gospodarczego”. Po wyborach te nadzieje zaczęły padać w mych oczach. Przechadzając się po Zielonej Górze zauważyłem w witrynie kiosku numer „Dziennika”. Pisano w nim o tych elementach programu, z którego PO zrezygnowała, aby wejść w koalicję z PSLem. Były to trzy rzeczy. Ktoś może powiedzieć, że „tylko trzy rzeczy”. Ja jednak powiem, że to były „aż trzy rzeczy”. Były to podatek liniowy. Innymi słowy możemy się pożegnać z wzrostem gospodarczym. Drugim elementem była reforma ordynacji wyborczej. Zostajemy więc przy ordynacji proporcjonalnej w wyborach do sejmu. Nie będziemy mieli ordynacji większościowej, a co za tym idzie dwupartyjnego systemu. System taki może ustabilizować naszą scenę polityczną. PO zrezygnowała także z pomysłu wprowadzenia czeku oświatowego. Do polskiego szkolnictwa nie zawitają elementy wolnego rynku. Zostajemy przy bagnie które w tej kwestii mamy. Jestem ciekaw z czego PO w takim razie nie zrezygnowała? A to przecież oczywiste. Ze stołków, którymi się podzieliła z PSLem. To tak się Panie Premierze realizuje swe ideały? Taki z Pana konserwatywny-liberał? A może chodzi tylko o dostęp do koryta? Nie chcę się tutaj rozwodzić nad różnymi błazeństwami które miały ostatnio miejsce w PO. Jednym z nich jest to, iż posłem z ramienia tej partii został Janusz Dzięcioł. No wspaniale. Partia deklarująca konserwatywny światopogląd ma posła kojarzonego z rozrywką dla motłochu. No pięknie. To może ,Panie Tusk, w następnych wyborach z PO będą pracownicy cyrku startować?
Wielu, którzy mnie czytało wie, iż często z sympatią odnosiłem się do PiSu. Ostatnimi tygodniami jestem jednak zażenowany sytuacją w tej partii. Szczególnie zaś ubolewam nad postawą Jarosława Kaczyńskiego. Pan premier często krytykował PO i Donalda Tuska. I słusznie, że to robił. Tyle, że przez ostatnich kilka tygodni zachowuje się identycznie, jak Donald Tusk dwa lata temu. Jarosław Kaczyński obraził się na cały świat, ponieważ przegrał wybory. W PiSie kilku prominentnych polityków zrzekło się pozycji wiceprezesów. Czy to rozłam? Możliwe. W każdym razie gratuluje Panu, Panie Kaczyński błyskotliwego działania w ostatnim miesiącu. Przegranej debaty (naprawdę, dowództwo krzyżowców spod Hittinu nie zepsułoby tego bardziej spektakularnie), okresów niedyspozycji, obrażenia się na cały świat. Jeśli będzie Pan działał w ten sposób dalej, to na pewno wygra Pan przyszłe wybory.
Podsumowując, chcę napisać, iż ostatnie wydarzenia dość dobitnie pokazują mi, że jestem zbulwersowany miałkością głównych postaci sceny politycznej. Dlatego mam dwie rady. Dla Pana Jarosława Kaczyńskiego, aby przemyślał swoje ostatnie zachowanie, wrócił na ring i zaczął walczyć, a nie uciekał jak Gołota. Dla Donalda Tuska, aby wreszcie przeczytał czym jest konserwatywny-liberalizm i zastanowił się jakie ma poglądy. Może powinien poszukać miejsca w innej partii?


Komentarze
Pokaż komentarze (5)