166 obserwujących
4970 notek
5013k odsłon
  182   2

Wybór

Trudno być na Zachodzie, mając wschodnią mentalność

Wedle rankingu Global Finance mamy najgorszego prezesa centralnego banku w Europie. Nasz ma taką samą ocenę, jaką mają główni bankierzy Białorusi i Ukrainy.

Niestety wpisuje się to w wątpliwości, zgłaszane przez komentatorów z państw Zachodu. Jak we wczorajszej Loży prasowej przypomniała Agata Szczęśniak, wyrażają oni wątpliwość w sprawie naszej zdolności do członkostwa w Unii Europejskiej. To zresztą charakteryzuje wszystkie byłe demoludy, nas jednak najbardziej.

Wspierając uciekinierów z Ukrainy, częściowo odzyskaliśmy dawny wizerunek. Zmiana dobra nie wyrzekła się atoli sięgania po niezależność banków, sądownictwa, mediów. To zaś główne zasady funkcjonowania Zachodu. Jego dobrobyt, osiągany również przez podział władzy i swobody obywatelskie, odróżnia kraje kapitalistyczne od państw niedemokratycznych.

Za wspieranie przez bank centralny księżycowej polityki państwa zawsze płaci się inflacją. Za upolitycznione sądownictwo, niewolą. Za brak wolności słowa, aferami w aparacie władzy. Tym wszystkim, co głównie trapi kraje trzeciego świata i Moskali.

Rosjanie jednak mieli być dotychczas dumni ze swojego zamordyzmu i w nim jakoby upatrywali źródeł rzekomej potęgi Federacji. Ukraina zdarła maskę z takiego rozumowania, odsłaniając moskiewski bałagan, pozory i paraliż, powodowany powszechną korupcją. To musi budzić opór.

Jeżeli więc rację ma Paweł Kowal, w obliczu jej militarnych klęsk przewidując rychły rozpad Federacji Rosyjskiej, można się spodziewać nie tylko wniosku akcesyjnego z Ukrainy, ale też z Białorusi. Nic to nie mówi naszym dobrazmieńcom?

Jak się sąsiadom z Międzymorza wytłumaczą z kłopotów, które w ich staraniach o członkostwo w Unii swoimi wschodnimi ciągotami już przed nimi piętrzą?


Lubię to! Skomentuj6 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Gospodarka