166 obserwujących
4970 notek
5013k odsłon
  313   3

Nemezis

Kamaryla Misiu, kamaryla zawsze jest winna [zasłyszane].

Rzeczywiście w przeliczeniu na dolary mamy jedną z najniższych cen benzyny w Europie. Prawdę więc mówi Jacek Sasin, głosząc taniość naszego paliwa?

Kiedy się bowiem rzeczoną cenę przeliczy na minimalną płacę, okazuje się, że Niemcy mogą kupić za nią ¾ więcej swojego drogiego jakoby paliwa, niźli my rzekomo taniego. To wedle wyliczeń Urszuli Cieślak z Biura Maklerskiego Reflex.

Kiedy Paweł Olechnowicz był prezesem Lotosu, baryłka ropy kosztowała około 160$. Benzyna była wtedy znacznie tańsza niż teraz, kiedy kosztuje nieco ponad sto dolarów. Spadek wartości złotego staje więc w kolejce do pierwszeństwa w przyczynach wzrostu cen paliw. Na pewno bowiem wysokie ceny ropy nie są powodem aż tak wysokich w Polsce cen benzyny.

Wartość produktu określa się jako różnicę między jego ceną a kosztem, jaki ponosi nabywca, kupując ów towar. Im więc droższy jest produkt i niższe dochody kupującego, tym większe są jego wyrzeczenia, czyli koszta, które obciążą jego budżet. Tym więc mniejsza może być dla niego wartość nabytku.

O tym więc czy jest drogo, czy nie, decyduje inflacja. Maleje wtedy wartość tych towarów, które drożeją najbardziej. Wymagają najwięcej wyrzeczeń. Tak działa rynek. Zmniejszenie podaży pieniądza przeciwdziała zatem inflacji.

Kaczyński więc jest nic nie mogę prezesem, czy nie jest? Wszak w czasie prezesury Olechnowicza szef PiS-u wątpił, czy potrzebny jest nam premier, który nie potrafi obniżyć głupiej ceny benzyny. Nazywał go więc Donaldem nic nie mogę. To po co nam teraz taki prezes Polski, który tego samego nie może? Boi się porozmawiać z szefem Orlenu, jak to niegdyś zalecał Tuskowi, kiedy na rynku nie było jeszcze państwowego monopolisty? Nie chce rozmawiać z Morawieckim, konstruującym kolejne tarcze?

Prawda jest niezależna od tego, kto, jak i kiedy ją głosi, nie jest większa ani mniejsza, jest niezmienna. Prawdą by więc tu również było, że na własną zgubę populiści zawsze muszą popełniać niedorzeczności.

W dodatku pewnie ci, co wszystko mogą, wprowadzają znowu w błąd swego słabo zorientowanego szefa.

Lubię to! Skomentuj13 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Gospodarka