Myśli z pierwszego tłoczenia
Muzeum Tortur Intelektualnych -- Ekspozytura na S24
50 obserwujących
985 notek
783k odsłony
3893 odsłony

Skandaliczne zarobki Prezydenta Wrocławia

Wykop Skomentuj41

I nie tylko Wrocławia ale i innych miast. Po prostu skandal…

Od razu muszę donieść, że to nie ja wymyśliłem to określenie, to Prezydent Wrocławia użył tego mocnego słowa (”skandal”) udzielając wywiadu portalowi Onet. O swoim wynagrodzeniu pan Sutryk powiedział tak:

Sam chętnie mówię o swoim wynagrodzeniu, które wynosi 12 tys. zł brutto bez dodatków i bez nagród, bo nie mogę dostawać nagród. Zostawiam bez komentarza, czy to jest dużo, czy mało w mieście, które ma prawie sześć miliardów złotych budżetu.

Rzeczywiście, kwota „skandaliczna”. Tym bardziej, że na przykład jeszcze w 2017 roku pan Sutryk zarobił ponad 220 tysięcy złotych na stanowisku dyrektora jednego z departamentów UM Wrocław. Co dawało średnią miesięczną w wysokości około 18 i pół tysiąca złotych. Widać, że przenosiny na fotel prezydencki wiążą się ze sporym obniżeniem wynagrodzenia.

Co jest ciekawe, deklarując wstrzemięźliwość od komentowania wysokości wynagrodzenia, już za chwilę pan Sutryk odpowiada na kolejne pytanie następująco:

Nie uważa pan, że prezydenci np. Wrocławia, Krakowa, czy Gdańska powinni zarabiać więcej niż ich zastępcy, czy dyrektorzy departamentów?

Mówiąc wprost – to jest skandal. To chyba najdelikatniejsze słowo, jakie mi przychodzi na myśl. Uważam, że w tym kraju premier, prezydent, ministrowie, posłowie i senatorowie powinni zarabiać więcej. Z różnych powodów. Żeby mogli normalnie funkcjonować, nie będąc narażonymi na różnego rodzaju pokusy, lobbing, żeby mieli pewien komfort.

Cóż, może i skandal ale niewątpliwie pan Sutryk wiedział, jakie będzie jego wynagrodzenie jeżeli zostanie Prezydentem Wrocławia. Mógł zatem podjąć inną decyzję – o nie kandydowaniu. Choć z drugiej strony, gdyby wybory wygrała pani Stachowiak-Różecka to – jak znam PIS – pan Sutryk pożegnałby się ze stanowiskiem Dyrektora Departamentu w UM Wrocław. I blisko 20 tys. miesięcznej, urzędniczej pensji  poszłoby w zapomnienie. A zobowiązania (patrz dalsza część notki!) by pozostały. Więc chyba wyboru nie było wielkiego, tym bardziej, że pan Sutryk nie jest specjalistą w obszarze IT – tu by nową pracę znalazł z pocałowaniem w rękę.
No i wielkość budżetu zyskała sojuszników: pokusy, lobbing i komfort. Zaskakującą karierę robi argumentacja w stylu: „jeżeli wynagrodzenie będzie wysokie to i uczciwość oraz zaangażowanie się znajdą”. Ja takich argumentów nie kupuję...

Cóż, zarobki netto (na rękę) w wysokości  8,5 tysiąca złotych może rzeczywiście nie powalają ale pozwalają żyć wygodnie. O ile nie żyje się ponad stan. Głównie ponad kredytowy stan.

Dalej pan Sutryk powiada tak:

Ustawa antykorupcyjna, którą mamy w Polsce mówi, że ja kończąc misję samorządowca na takim stanowisku w istocie nie powinienem nigdzie pracować na terenie mojego miasta, w którym się urodziłem, wychowałem i dla którego pracowałem, żeby nie narazić się na podejrzenia korupcyjne. Może właśnie dlatego te wynagrodzenia powinny być odpowiednio wysokie, aby każdy, kto kończy misję wójta, burmistrza, prezydenta, czy ministra, mógł spokojnie zaplanować swoje dalsze życie. Nikt nie bierze pod uwagę, że pracując na takich stanowiskach w administracji publicznej, my też rezygnujemy z pewnych osobistych przywilejów i nikt z nas z tego powodu nie płacze. Ale to powinno znaleźć jakieś odzwierciedlenie w dochodach.

Interesująca interpretacja zapisów ustawy o ograniczeniu prowadzenia działalności gospodarczej przez osoby pełniące funkcje publiczne. Nie wszystkie firmy , organizacje i podmioty gospodarcze działają (muszą działać) na styku z administracją publiczną. Sądzę, że coś by się znalazło dla pana prezydenta, może dom mody? Albo nawet praca za granicą rozumiana jako szansa? A może dalsza kariera, tym bardziej mniej quasi-polityczna, w charakterze posła lub senatora? A może i ministra? Trzeba pamiętać, że kadencja pana prezydenta Sutryka upływa w roku 2023 tak jak kadencja parlamentu. Może tutaj trzeba szukać szansy? Ba, ale Nowoczesna już nie istnieje a los PO niepewny – nowym szefem może zostać pani Mucha. Jak by nie patrzeć i podzielać (lub nie) rozterki pana Sutryka to nie sądzę, żeby pan Sutryk został szantażem zmuszony do kandydowania. Widział zatem, jakie są blaski i cienie związane z pełnieniem roli prezydenta miasta. Chyba że nie widział …

Ciekawy jest również wątek „rezygnacji z pewnych osobistych przywilejów” i ich odzwierciedlenia w dochodach. Pan prezydent niestety nie rozwinął tej myśli i trzeba się domyślać. Może chodzi o anonimowość, którą się cieszył do momentu wyboru? Może chodzi o wolny czas, który został dramatycznie ograniczony? A może chodzi o tzw. „święty spokój”: od 8 do 16 a potem fajrant i nie trzeba podejmować ważnych decyzji?

Pan Sutryk spędził w administracji miasta jak dotychczas 13 ostatnich lat i może nie wiedzieć, że w innych zawodach ludzie też rezygnują z pewnych osobistych (i rodzinnych!) przywilejów i traktują to jako oczywistość oraz konieczność, nie wymagające użalania się.

Wykop Skomentuj41
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka