Myśli z pierwszego tłoczenia
Muzeum Tortur Intelektualnych -- Ekspozytura na S24
58 obserwujących
1048 notek
874k odsłony
  1134   3

Żarty się skończyły

A jednak, Godot przyszedł!

https://www.salon24.pl/u/starywrocek/866203,platformy-o-oczekiwanie-na-godota


Przyznam, że do dzisiaj w ogóle nie czytałem tekstów na S24 poświęconych panu Pełniącemu Obowiązki, zwanemu dalej Pełniącym. Dzisiaj ledwie rzuciłem okiem i zauważyłem dość karkołomne figury, takie jak na przykład:

"Natomiast Donald Tusk dzięki jego uprzywilejowanej pozycji politycznej w Unii Europejskiej dysponuje na przysłowiowe "pstryknięcie palca" narzędziami umożliwiającymi zwiększenie poziomu bezpieczeństwa zadłużenia zagranicznego, o które zabiegają również rządzący."

Wyjaśnijmy sobie jedno, Donald Tusk niczym nie dysponuje, poza jednym: tym co stoi u podstaw jego "powrotu". A przyczyną jego powrotu nie jest chęć naprawy Rzeczpospolitej. Nie jest tą przyczyną również chęć "walki ze złem" jakie śni się Pełniącemu w postaci Prawa, Sprawiedliwości i Kaczyńskiego. Przyczyną nie jest również ratowanie PO (KO) od Totalnej Klęski.

Pan Pełniący powrócił z jednego powodu: z powodu roku 2025 i wyborów prezydenckich.

Gdyby PO (KO) nie znajdowała się w pozycji horyzontalnej, podtrzymywana sztucznie przy życiu przez czynowników medialnych, pan Pełniący Obowiązki spokojnie przyglądałby się sytuacji z przekonaniem, że 2024 rok to jest ta data, kiedy należy przypomnieć światu o swoim istnieniu a młodym (nowym wyborcom) opowiedzieć swoją historię - pełną sukcesów, blasku i chwały.

Ale się popierniczyło i tylko ślepy by nie zauważył, że gdyby tak dalej wszystko szło to Pełniący nie miałby po co wracać w roku 2024 bo nie miałby do kogo. Do Hołowni? Wolne żarty ... Stąd jedyna i słuszna decyzja: powrót, ściągnięcie wodzy i wzięcie towarzystwa (czytaj: PO) za lejce i kantar. Już doświadczył tego ulubieniec "wszem i wobec" - pan Trzaskowski. Zgaszony jednym dmuchnięciem jak krótki knot cienkiej świeczki.

"Nie będziesz miał Przewodniczących cudzych przede mną" - tak mniej więcej brzmiał komunikat skierowany do sposobiącego się do wyborów w roku 2025 pana Rafała - pełniącego obowiązki prezydenta Warszawy. Tym bardziej, że Pełniący Obowiązki może być tylko jeden!

Sytuacja - między innymi dzięki pełniącemu obowiązki przewodniczącego PO pana Budki - tak się ukształtowała, że pan obecnie Pełniący Obowiązki nie miał już wyjścia, musiał podjąć działania w swoim dobrze pojętym interesie. Dzięki temu nikt w PO (KO) nie wpadnie na pomysł wystawienia innej - niż Pełniącego - kandydatury w roku 2025. Dzięki temu Pełniący zyskał również  nieograniczoną możliwość sterowania zachowaniem polityków PO jak i mediów nienawidzących PIS. Pełniący doszedł do wniosku, słusznego zresztą, że jak sam sobie nie pomoże to nikt mu nie pomoże. A pomóc może sobie tylko w jeden sposób - zamordyzm. Polityczny i organizacyjny.

Poszło łatwo tym bardziej, że elita PO jest całkowicie bezradna czego nieustannie dowodzą od wielu lat. I ta elita - nie bójmy się tego powiedzieć - z ulgą przyjęła to co się stało i to co się stanie. Również z nadzieją: "może Pełniący nas uratuje, no bo jeżeli nie on to kto? Borys?"

Gdyby wyniki wyborów (parlamentarnych i prezydenckich) zależały wyłącznie od zachowania Pełniącego Obowiązki i jego środowiska byłbym spokojny. Ludzie go pamiętają ze szczegółami. Ale niestety sytuacja jest taka, że PIS może - nawet niechcący - pomóc Pełniącemu w spełnieniu jego marzenia. A pomoże tym bardziej im będzie - na przykład - proponował więcej głupich wyjątków dotyczących choćby walki z nepotyzmem. W roku 2016 "na własne oczy widziałem" jak czynownicy PIS potrafią zachowywać się w spółkach zawiadujących mieniem (finansami) publicznym. Sądzę, że od tamtego czasu się nie poprawiło a nawet wprost przeciwnie - przy czym ORLEN i parę innych firm jest na świeczniku ale wiele firm i instytucji spowija mgła.


Wybory parlamentarne (2023) to tylko przystanek dla Pełniącego. Nie najważniejszy. Jeżeli nawet PO nie wygra wyborów ale Pełniący zdoła utrzymać swój elektorat (i wyeliminuje potencjalnych opozycyjnych konkurentów - a zrobi to z najwyższą starannością) to będzie miał racjonalną nadzieję na sukces w 2025.

Zjednoczona Prawica (PIS) musi uważać. Żarty się skończyły - litości nie będzie i jeńców nie będzie!


Lubię to! Skomentuj18 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka