W jednym szeregu wraz z innymi blogerami powitałem dziś Wojciecha Olejniczaka. W ciągu niespełna dziesięciu minut w kosmos wyleciały trzy moje (powitalne) komentarze. Tym samym uznać należy, iż Wojciech Olejniczak (tudzież ktokolwiek inny kto pod Niego się podszył) okazuje się lepszy w wycinaniu postów niż słynny tolerancjonista i piewca pokoju - Borubar from Israel.
Gdyby walkę w sieci prowadził jakiś obrzydliwy prawak (zwłaszcza spod znaku Peace&Justice :)) ) to nikogo by to specjalnie nie dziwiło... Ale Wojciech Oleniczak! Socjaldemokrata! Propagator Praw Człowieka, niewlator nierówności społecznych?!?!
Szczerze Wam powiem (a raczej napiszę), że w konfuzję wpadłem wielką.....
Widać, że pomysł na życie w sieci idzie dwubiegunowo: albo zastraszanie i groźba procesów cywilnych albo działanie w myśl dobrze już sprawdzonej ustawy: http://www.ar.wroc.pl/~pm/pri/varia/ustcenz.html
Źle się dzieje w blogosferze...

dobrze, że w realu nastały czasy powszechnej miłości...
PS. Panie Wojtku, po rozpiętej koszuli czekamy na rozpięty rozporek...
PS 2. No właśnie.... "Ustalmy (jakieś) standardy"...




Komentarze
Pokaż komentarze (5)