Był kiedyś polityk pewien, który krzyczał, że albo będzie Nicea albo będzie śmierć.
Zaszczuty przez swoich, coraz bardziej marginalizowany dał się Niemcom pobić.
Tak skutecznie Niemcy Go pobili, że ślad i słuch wszelaki po Nim zaginął...
Ale inni nie zapomnieli: oto Radek Sikorski przed chwilą wyskoczył na ekranie tvn. Z konferencji prasowej wyskoczył. Na konferencji rzekł: musicie państwo wybierać. Albo wybierzecie nas i załatwimy trzysta miliardów. Albo negocjacje będzie prowadzić Fotyga.
Tego co walczył o Niceę już nie ma (przynajmniej w moim telewizorze..). Mam nadzieję, że tych co obiecują "załatwienie" 300 mld też za chwilę nie będzie (w telewizorze)...


Komentarze
Pokaż komentarze (6)