- Studenci zachowali się arogancko i nielojalnie w stosunku do uczelni. To samowola - mówi w rozmowie z TOK FM prof. Jan Hartman. Ocenia w ten sposób działaczy Niezależnego Zrzeszenia Studentów, którzy chcą zorganizować na Uniwersytecie Warszawskim spotkanie z działaczami Obozu Narodowo-Radykalnego i Młodzieży Wszechpolskiej. Zdaniem Hartmana sprawa rozbija się o granice autonomii stowarzyszeń studenckich i zasady korzystania z przestrzeni wspólnej. Bo gdyby spotkanie nie odbywało się na uniwersytecie, obyłoby się bez takich kontrowersji. Dlatego rektor powinien wezwać organizatorów spotkania na dywanik i "wyjaśnić im, co to jest lojalność, wolność, jakie są obyczaje akademickie".
Tak oto wygląda żydowski "liberalizm". Gdyby rzecz rozbijała się o Krytykę Polityczną to peanów nie byłoby końca. Słuchacze TokFM nasłuchaliby się (sporo) o autonomii unowersytetu i swobodzie myśli. Ale że rzecz dotyczy ONR-u i MW to morda w kubek (a najlepiej to indeks w zęby i won)!


Komentarze
Pokaż komentarze (9)