Żryjcie dalej - tzw. akt fautentyczny czyli z życia wzięte.
Jakieś dwie dekady do tyłu poznałem dwie psiapsiółki. Jedna stała się młodą mężatką i zaczęła łykać pigułki, by skończyć studia. Druga - wtedy singielka - łykała te same pigułki choć zajść w cokolwiek nie mogła. łykała dla towarzystwa...
Minęły blisko dwie dekady i obie zajść nie mogą. Rozpasło się to to jak stara stodoła i (zapewne w żalu i goryczy) wykrzykuje jakieś brednie na księdza, który zajmuje się bioetyką...
A więc żryjcie dalej...
PS. Czekam na głosy specjalistek (a zwłaszcza specjalistów :)) od planowania, którzy twierdzą, ze piguły nie szkodzą - a wręcz przeciwnie: poprawia cerę, etc...


Komentarze
Pokaż komentarze (2)