Rządząca sitwa znów sfałszowała wybory. Potrójne zwycięstwo PiS w wyborach uzupełniających zostało perfidnie wyreżyserowane. Wszystko po to, aby utwierdzić Jarosława Kaczyńskiego w fałszywym poczuciu rosnącej siły jego partii. Problemy z serwerami PKW to nie był przypadek, to celowe działanie leśnych dziadków z przewodniczącym Stefanem Jaworskim na czele. Wynik wyborów został ustalony dużo wcześniej, a sprawny system mógłby ten misterny plan zniweczyć.
Jak widać, układ Tuska ma się dobrze, dlatego nie wolno nam spocząć na laurach. Powinniśmy natychmiast zażądać ponownego przeliczenia głosów. Raporty naszych mężów zaufania pracujących w komisjach trzeba przekazać Antoniemu Macierewiczowi. Jego spiskowo-aferalny umysł z pewnością znajdzie dowody tej, grubymi nićmi szytej, intrygi politycznej.
Nie dajmy się zwieść pozornym sukcesem i nie popadajmy w euforię. Musimy trzymać rękę na pulsie. Osłabienie naszej czujności może skończyć się porażką w przyszłorocznych wyborach parlamentarnych, które teraz mamy praktycznie wygrane.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)