Nie ukrywam, że z bardzo dużą satysfakcją piszę tę notkę odnosząc się w niej do ostatniego mojego wpisu na blogu oraz do komentarzy jakie się pod nim pojawiły. Przypomnę tylko w skrócie co tam było napisane. Sugerowałem Jarosławowi Kaczyńskiemu, aby na swojej konferencji prasowej pochwalił działania ABW w sprawie namierzenia, monitorowania oraz wyeliminowania poprzez działania operacyjne niedoszłego zamachowca. Ktoś napisze, że prezes - tak jak powiedział na wczorajszej konferencji - nie miał wystarczającej liczby informacji, które pojawiły się po spotkaniu w siedzibie ABW posłów zasiadających w komisji d/s służb specjalnych co nie zmienia tego, że wiele informacji spływających w tej sprawie wskazywało na realne zagrożenie zamachem. Dlatego nic nie stało na przeszkodzie żeby wczoraj powiedzieć, że ABW wykonało kawał dobrej roboty.
1828
BLOG
Co powinien powiedzieć Jarosław Kaczyński (epilog)
Ważne i bardzo ciekawe w tej sprawie jest rozwianie wszelkich wątpliwości, podejrzeń oraz insynuacji z jakimi mieliśmy do czynienia w ciągu ostatnich dwóch dni, które były formułowane w duecie polityczno - publicystycznym. Oczywiście chodzi o polityków Prawa i Sprawiedliwości i prawicowych publicystów. Łukasz Warzecha w swoim wpisie na salon24.pl sugerował wręcz "urabianie i inspirację podejrzanego przez funkcjonariuszy ABW przez kilka miesięcy", a miało to być związane z planowanymi zmianami jakie są zapowiadane w metodologii działania Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Zgadzam się z tym, że wypowiedzi na konferencji mające na celu obronę kompetencji ABW były nie na miejscu, ale diametralnie nie zgodziłem się z wersją o "urabianiu figuranta" na bieżące potrzeby ABW, czemu dałem wyraz zadając pytanie pod wpisem publicysty. Jak dla mnie narracja jaką przyjął na blogu Łukasz Warzecha - na końcu pisząc nawet, że ten scenariusz jest najbardziej prawdopodobny - była kategorycznie nie do przyjęcia. Dlaczego? Dlatego, że sprawa z ograniczeniem zasięgu uprawnień ABW wyszła po aferze Amber Gold i we wrześniu szef rządu powiedział, że Agencja straci część uprawnień śledczych. Z tego względu nie było fizycznej możliwości do sterowania i inspirowania figuranta przez tak długi okres i to powinien brać w snuciu swoich domysłów Łukasz Warzecha - jeżeli chce być w jakiś sposób wiarygodny - ponieważ odpowiedź na moje pytanie była taka, że Krzysztof Bondaryk takich rzeczy nie dowiaduje się z mediów jest mało przekonująca i wpisuje się w gatunek stricte spiskowy. Moim zdaniem w sprawie Amer Gold były zapewne jakieś zaniechania ze strony ABW i z tego względu zaczęto dywagować nad zmianami.
Z tego co czytam to wczoraj kolejny cios otrzymali zwolennicy tworzenia teorii spiskowych. Do tej pory posłowie Prawa i Sprawiedliwości do spółki z blogerami i publicystami twierdzili, że na Marszu Niepodległości doszło do policyjnej prowokacji. Wczoraj w MSW policja tłumaczyła się z swojego działania w dniu jedenastego listopada. Z dostępnych informacji wynika, że parlamentarzyści powoli zaczynają się wycofywać z tego czym żyli przez trzy dni. To dobrze, bo tak jak sugerowałem w ostatnim wpisie możliwość uderzenia w nowo tworzoną konkurencję na skrajnej prawicy, teraz pojawia się kolejna z tego względu, że Robert Winnicki - który był gościem przedwczoraj wieczornego programu w Superstacji - nadal uważa, że uczestnicy zostali sprowokowani. Myślę, że przy najbliższej okazji warto się od tego odciąć nie przejmując się "publicystyką prowokacyjną" jaka była uprawiana tutaj i na innych portalach. Niech Ci ludzie sami się określą w kolejnych dniach swoimi tekstami, czy bliżej im do ultraprawicowej narracji czy do Prawa i Sprawiedliwości.
To z czym mamy teraz do czynienia pokazuje dobitnie jak wiele błędów - być może już nie do naprawienia - zostało popełnionych przy tłumaczeniu Polakom, że w Smoleńsku nie doszło do żadnego zamachu. Takie stanowcze działania rozwiewają w krótkim czasie wszelkie wątpliwości i hamują powstawanie kolejny wymysłów i interpretacji. Jeżeli w odpowiednim momencie rząd i specjaliści podjęliby odpowiednie kroki, mające na celu spacyfikowanie w zarodku wszelkich fantazji związanych z katastrofą, to prawdopodobnie dzisiaj na pytanie "Czy wierzysz w zamach w Smoleńsku?" odpowiedziałby twierdząco jakieś pięć procent respondowanych. Wydaje mi się jednak, że nie wszystko jest jeszcze stracone a taka ofensywa informacyjna - w materii katastrofy smoleńskiej - może odnieść jeszcze pozytywne skutki. Także do dzieła!
PS. Nie wiedziałem jaki dać tytuł. ;-)
Przydatne linki :
Follow me on Twitter


Komentarze
Pokaż komentarze (53)