Coraz jaśniejsze jaskółki na niebie zwiastują powolne rozpoczecie się ożywienia gospodarczego na świecie i w Polsce. Występują tego nastepujące przejawy:
- zasadniczo rozwiązana kwestia finansowania długów Grecji i innych krajów Południa Europy
- wzrastające powoli, i mające tylko okresowe korekty, indeksy giełdowe
- stopa bezrobocia, która rosła wolniej we wrześniu niż przewidywano w Polsce, a która spada już w Niemczech od jakiegoś czasu, podobnie jak od niedawna w USA i Wielkiej Brytanii
- w styczniu i lutym nastąpi ożywienie w budowlance z tej racji, że szczególnie luty w tym roku był wyjatkowo mroźny
- rząd wywołuje oczekiwania pozytywne na temat rozwoju sytuacji gospodarczej (po ostatnim expose Tuska) i zachęca obywateli do optymizmu zamiast stać biernie, jak przez wakacje, czy straszyć przygotowaniami na kryzys
- należy jeszcze złapać za mordę tych japiszonów dziennikarskich i biznesowych, którzy w koło pieprzą o kryzysie, aby to odtrąbili, albowiem nie leży to w interesie ich zarobków i zysków, a poza tym zmniejsza optymistyczne oczekiwania społeczne. W związku z tym proponuję dla nich autocenzurę własnych wypowiedzi albo wysłanie ich do nowo stworzonych obozów koncentracyjnych. To wprawdzie mój żart, ale dziennikarzy głoszących pesymistyczne nastroje należy jakoś karać za sabotaż planów rządowych, który dla społeczeństwa przecież chce dobrze. Biznes należy zaś zmuszać do inwestowania i nie ociągania się z rozpoczynaniem inwestycji - inaczej nasyłanie kontroli, drodzy panowie biznesmeni... Młodych, którzy mają pracę należy zaś popedzac do prokreacji, szczegolnie tych z wysokimi zarobkami, a jak nie pasi, to won na wyspy - praca dla Was też tam jest, skoro tu niewykorzystujecie pozycji,która macie.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)