O bombie JPII używanej przez Jacka Żakowskiego pisał już na swoim blogu bardzo ciekawie miras2.0. Wtedy pomyślałem sobie, że pan Jacek żartuje, jest złośliwy, może miał gorszy dzień albo jakieś inne problemy. Okazuje się, że nalot Żakowskiego trwa. W osłupienie wprawiła mnie dzisiejsza rozmowa wielkiej gwiazdy TokFm z arcybiskupem Życińskim.
Jak zauważył jeden z komentatorów mirasowego bloga: „Żakowski jest wybitnym intelektualistą. Pisze bardzo dobre teksty, z którymi da się polemizować na jakiś argumentach.” Przykro mi, ja nie potrafię. Pewnie wynika to z mojej ułomności.
Jacek Żakowski: Mogę zadać księdzu arcybiskupowi trudne pytanie na koniec? Dlaczego Papież nie rozsupłał tego IPNowskiego, czy też UBeckiego węzła gordyjskiego póki miał jeszcze taką niezwykłą władzę na tym świecie i nad Polską. Dlaczego nie kazał przeczesać tych akt albo sam ich nie przeczesał?
Józef Życiński: Ale jak to mogłoby wyglądać w praktyce? Od strony teoretycznej to obaj się zgadzamy, że coś by tu należałoby zrobić. Tylko Ojciec Święty patrząc z rzymskiej perspektywy nie znał wielu szczegółów, które zmieniają się, w kontekście oddziaływania IPNu, dość szybko, a komentarzach dziennikarskich jeszcze szybciej. Więc jakiekolwiek próby podjęte przez Ojca Świętego byłyby natychmiast zinterpretowane, że Ojciec Święty chce ukryć prawdę, że nie chce ujawniać bolesnych faktów i ci z dziennikarzy, którzy stanowią przewodnią siłę lustracji, natychmiast atakowaliby, nie kard. Dziwisz, nie Episkopat, ale Ojca Świętego.
Jacek.Ż: No tak, ale ja myślę np. o I poł. lat ’90. to jest pytanie, które za mną chodzi. Wiele osób wtedy w Polsce uważało, że to trzeba, np. bracia Kaczyńscy, czy Jan Olszewski, czy pan Macierewicz, że to jest sprawa fundamentalna dla przyszłości Polski, a Papież jakby ją zaniedbał, zlekceważył, nie chciał tego, bał się tego, czy przeoczył tę sprawę. Jak ksiądz arcybiskup wytłumaczy mi tę sprawę?
Józef.Ż: Nie, no. Musimy uwzględnić powagę urzędu papieskiego. Ojciec Święty nie jest Ojcem Świętym tylko dla Polaków po to, żeby rozwiązywał im sprawy wewnętrzne, przyjeżdżał i zalecał, które ceny podnieść, a które zarządzenia sprecyzować…
Jacek.Ż: Ale tu kwestia moralna jest, no to za łatwe to by było wytłumaczenie.
Józef.Ż: No tak, ale ta kwestia moralna wymaga szeregu decyzji administracyjnych. (…) Jeśli Ojciec Święty by interweniował w sprawy moralne Polaków, no to wtedy Czesi by powiedzieli, że my też jesteśmy dziećmi tego samego Ojca, niech on nam też złoży projekt lustracji i Ojciec Święty zamiast pełnić funkcję następcy św. Piotra jeździłby po krajach i regulował im problemy, z którymi sobie sierotki same nie mogą poradzić.
Temat JPII a lustracja łyknął również hazelhard na swoim blogu. Napisałem wówczas:
Pytania Żakowskiego uważam za niedorzeczne. A to tylko o pytającym źle świadczy. Kolejny raz, gdy brakuje mu "kija", żeby przyładować przeciwnika, używa do tego Jana Pawła II. Bezczelne i tyle. Pzdr.
Hazelhard: PowinnościPapieża. Czy mam przez to rozumieć, że Papież nie rządzi w Kościele katolickim? Pamiętajcie, że głupich pytań nie ma. Są tylko głupie odpowiedzi.
Stvorek: Może to i prawda, że nie ma głupich pytań, ale Twój post mówi jednak, że takie pytania są. Mówiąc delikatnie, Żakowski nie popisał się. Pzdr.
Hazelhard:Zamiast stwierdzać, że pytanie jest niedorzeczne, spróbuj na nie odpowiedzieć. Może zastanawiając się nad odpowiedzią, poczujesz, że warto takie pytania zadawać.
Zapytam się jeszcze raz (chociaż może być to niedorzeczne): Jak J.Żakowski może zadawać tak niedorzeczne pytania? Co chce przez to osiągnąć?
Na koniec mam kilka propozycji. Skoro JPII miał taką niezwykłą władzę na tym świecie i nad Polską, dlaczego:
- nie zreformował finansów publicznych?
- nie sprywatyzował służby zdrowia?
- nie zlikwidował ZUSu?
- nie zrobił nic, żebyśmy byli najpotężniejszym państwem na świecie?


Komentarze
Pokaż komentarze (34)