Wielki Polak. Patriota. Najwybitniejszy polityk ostatnich lat. Prawdziwy mąż stanu. Najbardziej urodziwy syn polskiej ziemi. Obiekt westchnień wielu Polek i Polaków. Osoba dzięki której nasz kraj stał się krainą mlekiem i miodem płynącą, dzięki któremu weszliśmy do NATO i UE, dzięki któremu nasz kraj stał się w oczach obserwatorów zagranicznych wzorem państwa europejskiego. Kto to taki?
Aleksander Kwaśniewski – prezydent wszystkich Polaków. Przywódca sitwy, która Polskę miała w dupie. Mały krętacz. Ten, który za cokolwiek by się wziął, to i tak spierdoli. Wszystko spierdoli.
Prezydent, który… [z dedykacją dla galopującego znawcy krowich placków] pijany składał hołd polskim bohaterom w Charkowie.
Kilka dni temu Kwaśniewski pojechał do Niemiec. Naprężył muskuły, wytężył swój analityczny umysł, zgiął kark do samej ziemi, wypiął dupę i przy okazji napluł na Polskę. Akrobata. Swoje oburzenie wyraziło spore grono polskich polityków, jak również blogerów z S24. No tak! Przecież mamy rok 2007, a nie 1997, gdzie taka wypowiedź, czy inne wyczyny Kwaśniewskiego byłyby skutecznie przemilczane i wybielane. Trzeba przyznać, że nawet obecnie niektórzy stosują przeróżne wygibasy, żeby obśmiać i umniejszyć wielką wpadkę z „chorymi goleniami” Kwaśniewskiego (jak np. galopujący w swoim dziewiczym wpisie). Ale nie tym razem. Mleko się rozlało.
Ok. Błądzić rzecz ludzka. Jak twierdzą lewicowe oszołomy człowiek jest z natury dobry. No więc Kwaśniewski po trzech dniach rżnięcia głupa przeprosił. O! Super! Nawet pandada – zoologiczny socjalista – zapiał z zachwytu: „Facet ma klasę!”.
„Wobec nieporozumień związanych z moim wywiadem dla niemieckiego wydania Vanity Fair informuję, że słowa zamieszczone w wywiadzie (…) nie powinny być opublikowane, gdyż umożliwiają nieprawidłową interpretację wyrażonych przez mnie opinii. Są niezgodne z moim sposobem myślenia, dorobkiem politycznym i zasadami, którymi się kieruję.”
No cholera – spryciarz z tego Kwaśniewskiego. Nawet słowem się nie zająknął, że wycofuje się z tych słów, że nie powinien tak mówić! Mało tego, gościu daje wywiad i to co mówi jest niezgodne z jego sposobem myślenia! He, he… ostry, kurwa jak brzytwa.
Ostatnio Kwaśniewski mówił, że jeżeli jest kulą u nogi LiD to wycofa się z kampanii. Ależ tak – Kwaśniewski jest kulą u nogi całej postkomuny. I mam nadzieję, że były prezydent pociągnie ich wszystkich na dno. Na śmierć. Na polityczną śmierć.
PS. redaktor naczelny „Vanity Fair” Ulf Posechardt twierdzi, że w trakcie wywiadu nie podano alkoholu.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)