Na wp.pl zawisł taki nius:
Władze St. Louis chcą wprowadzić przepis zakazujący w barach przeklinania, tańczenia na stole, konkursów związanych z piciem alkoholu i profanowania muzyki. Powodem ma być „zbytnie ożywienia”, jakie w niektóre noce panuje w centrum miasta. Radny Richard Veir powiedział, że miasto dostaje zażalenia od mieszkańców narzekających na poziom zachowania w barach. Dzięki tym przepisom policja będzie miała podstawy do reakcji – stwierdził.
Normalnie powinno być tak, że jak gościu ma bar, ten bar jest jego własnością, to właściciel ustala reguły jakie powinny obowiązywać w tym barze. Chce, żeby goście chlali wódę, tańczyli na stole itp. to im na to pozwala. Normalnie powinno być tak, że państwo nie wpierdala się do jego własności.
Czasem normalnie nie jest i zdarzają się takie przypadki jak w St. Louis. Nie brakuje ludzi, którzy chcą uszczęśliwiać świat na siłę. Jednak sięganie do cudzej kieszeni jest wyjątkowo obrzydliwe. Obecnie odbywa się to metodą małych kroków. Raz po raz, lewica próbuje uregulować coraz to nowe kwestie. Oni mają w tym swój cel. Hodowla „nowego człowieka”. Tyle im się uda, na ile im pozwolimy.


Komentarze
Pokaż komentarze (12)