Problem z wyrusem jest taki, że wyrus gada z ludźmi. Oczywiście gadanie wyrusa może być problemem, zwłaszcza dla różnego lewactwa, które nienawidzi wolności i traktuje człowieka jak krowę na łańcuchu. Wyrus pisze o rzeczach, których lewactwo nie chce przyjąć do świadomości. Nie chce przyjąć, bo jest to potrzebne im do walki, permanentnej walki. Bo czymże byłoby lewactwo bez „darmowej” służby zdrowia, bez „darmowej” oświaty? Dzięki temu mogą ciągle wymyślać kolejne zakazy, nakazy, przepisy, normy… itd… a wszystko po to, żeby móc tą krowę, ciągnąć za łańcuch i od czasu do czasu przeprowadzać na nowe pastwisko.
Przykładów na potwierdzenie tych słów jest całe mnóstwo w S24. Czytajcie wyrusa i innych oszołomów: np. Nicponiów, Jareckich, Timmy’ego – prawicowców pełną gębą. Czytajcie również bardzo uważnie i lewicowców. Po to, żeby porównać, o co tak naprawdę im chodzi.
Tak dla przykładu:
1. Gadanie na blogu galopującego majora o tym, jak to jest z nadawaniem orderów trupom i co na to major?
2. Kiedyś była afera o tym jak to na pokładach LOT-u nie można było przeczytać „Gazety Wyborczej”. Na to ja napisałem – jak przystało na prawdziwego lewaka – że Wyborcza powinna być w samolotach. No i w tym momencie prawym prostym przywalił mi Nicpoń: „a czyje w sumie są te linie lotnicze, ten LOT? Bo jak prywatne, to ich prawo, by były tam gazety wyłącznie z perwersyjnym sexem, koprofilia i takimi cudnościami. A jak państwowy, to sorry, to państwo jest teraz w TYCH rekach, to i podają co im wola.”
3. Co tam reszta przykładów – można przeczytać ostatnie teksty Jareckiego: „Proste są rzeczy: Polska i Wolność.”
A na koniec motto Castanedy:
„Społeczeństwo to nie plac zabaw”


Komentarze
Pokaż komentarze (5)