Nie interesuję się zbytnio piłką nożną, nie śledzę regularnie rozgrywek naszych niezależnie do tego czy w danym meczu bardziej przypominają orły czy nieloty. Jednak decyzja PZPN o rezygnacji z naszego godła na piłkarskich koszulkach szczerze mnie zaskoczyła. Od wielu lat (a może od zawsze, jak tylko polscy zawodnicy zaczęli występować pod flagą narodową?) orzełek na piersi był widocznym, oczywistym elementem stroju polskiej reprezentacji. Cóż zatem skłoniło p. Kręcinę et consortes do tak niezwykłej decyzji? Czy jest to kolejny element walki o „lepsze”, bo kosmopolityczne i europejskie jutro? A może mamy tu do czynienia z niechęcią wobec tradycji, w końcu jakiś czas temu próbowano zrezygnować z bieli i czerwieni w strojach piłkarskich?
Życie uczy, że najprostsze rozwiązania, najbanalniejsze odpowiedzi okazują się najtrafniejsze. Tak jest i tym razem. Orzeł Biały w koronie jako godło Rzeczpospolitej nie może być zastrzeżony jako znak. Innymi słowy mimo najszczerszych chęci leśnych dziadków z PZPN Orzeł przynależny jest wszystkim Polakom, nie tylko związkowcom.
Godło Polski jako niedające monopolu zysków przed Euro 2012 jest dla PZPN bezużyteczny i stąd zostało odrzucone. Powstało nowe pseudo-godło — logo, a to już można zastrzec i doić kasę od kibiców z kraju i zagranicy. Ot i wszystko. Po co odwoływać się do tradycji, po co liczyć się z kibicami — najwyższym dobrem polskiej piłki jest zysk jej działaczy. Działaczy, których znakiem rozpoznawczym zdecydowanie nie powinien być orzeł, a koperta ze skrzyżowanymi butelkami.
A kto tego nie rozumie, temu pozostaje nucić pod nosem stadionowy hit sugerujący co należy robić z PZPN…


Komentarze
Pokaż komentarze (12)