Teoretycznie jednym z podstawowych zadań realizowanych przez oświeconych rządzących, prezydentów, premierów itp. powinna być ochrona lub zapobieganie zagrożeniom osób należących do wspólnoty narodowej, szczególnie jeśli owe osoby żyją w tzw. diasporze. W tym aspekcie wypowiedź Orbana o przyznaniu obywatelstwa węgierskim mieszkańcom Rusi Zakarpackiej, która zresztą przez 1000 lat była częścią składową Węgier jest jak najbardziej zrozumiała i uzasadniona. Tym bardziej uzasadniona, że w przypadku dalszej eskalacji konfliktu i potencjalnej konieczności ucieczki ludzi z zagrożonego rejonu węgierscy mieszkańcy Zakarpacia w Państwie węgierskim byli by pełnoprawnymi obywatelami a nie obcokrajowcami emigrantami, oczywiście pod warunkiem, że dysponują właściwym obywatelstwem. Ale oczywiście Orban jest be bo wpisuje się w retorykę i podejmuje działania putinopodobne. Jakoś nie zetknąłem się natomiast ze słowami oburzenia dotyczącymi sprzedaży Rosjanom okrętów desantowych przez francuskich sojuszników z NATO co jest tym bardziej dziwne, że w przeciwieństwie do obywatelstwa węgierskiego mieszkańców Zakarpacia owe okręty mogą być wykorzystane do desantu na dowolne wybrzeże. Sprawa trąci hipokryzją ale cóż, liczy się interes i zarobienie paru milionów ojro.
453
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (18)