Z pewnym rozbawieniem wysłuchuję i czytam różne teorie na temat potencjalnych sprawców gastronomicznych podsłuchów i tajemniczych reżyserów tego żenującego spektaklu z dzielną walką trzech prokuratorów, ośmiu agentów i kilku policjantów o uzyskanie dowodów rzeczowych. Moje rozbawienie wywołują szczególnie wypowiedzi przedstawicieli partii oszustów, którzy straszą ludzi obcymi agenturami stosując przysłowiowe odwracanie kota ogonem tym bardziej, że nie tak dawno te same postacie oburzały się na tezy stawiane przez oponentów, że w Polsce obce agencje wywiadu hulają jak wiatr po polu. Oczywiście diametralna zmiana stanowiska nastąpiła w imię obrony własnych czterech liter i próby utrzymania się przy korycie. Warto przy tym wspomnieć o nie tak dawnych wypowiedziach prominentnych postaci o wzajemnym zaufaniu i tym podobnych stwierdzeniach, np. pana Nałęcza, który w swoim czasie stwierdził, że w imię dobrych relacji ze wschodnim sąsiadem można ponieść każdą ofiarę. W związku z tym proponuję aby nie szukać zbyt intensywnie sprawców bo a nuż się okaże, że jednak nagrywał jakiś Wania. No i cóż zrobiłby wówczas pan prezydent pospołu z premierem? Wypowiedział wojnę Putinowi i wysłał na Moskwę wszystkie 15 niemieckich czołgów z demobilu plus trzy F16? Zostawmy więc bicie piany, w której to czynności miłościwie nam rządzący uzyskali mistrzostwo i skupmy się na istocie zagadnienia. Po prostu Państwo polskie jest groteskowe, istnieje tylko teoretycznie jak raczył to określić minister spraw wewnętrznych tej Bulanndii w każym obszarze, z groteskową władzą wybraną przez groteskowe społeczeństwo w groteskowych wyborach.
223
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (2)