PiS ponownie zaproponował na stanowisko premiera tzw. rządu technicznego Pana prof. Glińskiego co wywołało komentarze prowokowane przez pracowników usłużnych mendiów. Moje politowanie wzbudziło pytanie postawione jednemu z posłów Polskiego Stronnictwa Lewizny, które brzmiało "co profesor Gliński będzie z tego miał?". Tak postawione pytanie wskazuje na mentalność pytającej, zbliżonej bardziej do mentalności niewolnika lub w najlepszym razie do mentalności chłopa pańszczyźnianego. Dla osób o takiej mentalności najważniejsze jest to aby "coś" mieć z działalności publicznej, być może cygara z Kuby lub możliwość spożywania wykwintnych dań z podsłuchem gratis. Problem nie dotyczy zresztą wyłącznie dziennikarzy. O tym, że podobną mentalność reprezentuje część społeczeństwa oraz co gorsza "elity" rządzące krajem świadczą opublikowane nagrania. Jest to też uzasadnienie powodu braku zrozumienia dla działań opozycji ponieważ 25 lat "wolności" wytworzyło nowy gatunek. Niestety nie jest to gatunek obywatela działającego pro publico bono lecz gatunek niewolnika bowiem czy jest się obywatelem czy niewolnikiem nie określa funkcja jaką się pełni lub to co się spożywa lecz to jak się postępuje. Na zakończenie przytoczę słowa Pana W. Łysiaka z jednej jego książek, pod rozwagę posłom i senatorom RP: "arystokratą nikt się nie rodzi, trzeba na to sobie zasłużyć choćby jednym słowem".
255
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (3)