Szacunek dla człowieka jest najważniejszy
W ostatnim czasie straszna wrzawa wybuchła za sprawą pewnego abpa. któremu zachciało się zostać ważnym hierarchą kościelnym w Warszawie. Warszawa jako Warszawa miastem jest strasznym, ponieważ zawsze znajdzie się jakiś Sakiewicz (rednacz. Gazety Polskiej), który brudy wyciągnie.
Do całej hierarchi kościelnej nastawiony jestem negatywnie, ale o tym kiedy indziej. Uważam, że Kościół jest nieodłącznym elementem polskości, tak jak kotlet schabowy. Nie może go zabraknąć.
Zazwyczaj mało mnie obchodziło co ten Kościół wyrabia, na pewno szkodzić mu nie chciałem, doszedłem do wniosku, że sam potrafi się idealnie skompromitować. Nie trzeba mu, więc w niczym pomagać. Aż tu nagle wysyp księży-patriotów. Ksiądz Czajkowski, Maliński i teraz Wielgus, elitarne towarzystwo. Szkoda mi ich jako ludzi, którzy teraz jako sędziwi staruszkowie są pewnymi autorytetami dla młodszych od nich ludzi.
Nie chodzi mi o twierdzenie czy donosił czy tez nie. Poczułem ludzką krzywdę niszczonych przez prasę ludzi. Nie tylko księży. Każdy pamięta oskarżenia Herberta, Kuronia... teraz wystarczy być pierwszym lepszym pismakiem, żeby wyskrobać pełen jadu, oskarżeń tekst.
Minęło 17 lat od czasu, kiedy skończył się PRL, teczki nadal straszą. Co chwila coś wypływa do gazet związanych z opcją, która w tym czasie rządzi. Są to przecieki kontrolowane, czasem pomagają władzy, czasem nie. Wcześniej co do abpa. Wielgusa były tylko oskarżenia, dzisiaj na www.gazetapolska.pl pojawiła się cała teczka. Nie sądzę by "ciemny lud" (parafrazując Kurskiego) to zrozuemiał. teczki nie są obiektywnym źródłem historycznym, je trzeba oceniać przez pryzmat czasów w których powstawały. Łatwo dzisiaj komuś powiedzieć: jest o nim teczka - jest TW. Ale wbrew pozorom nie jest to takie łatwe. Ludzi się łamało, ludzie którzy donosili nie robili tego zawsze z uśmiechem na twarzy. Nawet w gronie TW, są ludzie, którzy postępowali bohatersk. Ludzie, którzy zwodzili SB jednocześnie zachowując swoją moralnośc.
Najgorsze jest to, że przy przyjęciu nowej ustawy lustracyjnej niec się nie zmieni. Domniemanie niewinności i sprawiedliwy proces sądowy dla każdego kto będzie chciał się oczyścić musi być normą. Wtedy można pomyśleć nad pokazaniem wszystkich teczek. Palenia ich jestem najbliżej tylko mi szkoda, bo jest to bardzo dobre źródło do badania tamtych czasów.
Dla mnie bez znaczenia jest czy był w PZPR, czy też nie. Czy popełnił grzechy młodości czy też nie. Jeśli współpracował to niech to powie, wyrazi skruchę. Jeśli jego życie przekreśliło taki "grzech" to dla mnie jest czysty jak łza. Podobna sprawa była z Gunterem Grassem, człowiek został straszliwe opluty, nie patrząc, że całym swoim życiem przekreślił służbę w WaffenSS.
"Nie przyjmujmy aroganckiej pozy sędziów minionych pokoleń, które żyły w innych czasach i w innych okolicznościach"
Kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamień.



Komentarze
Pokaż komentarze (1)