Po sprawie abpa Wielgusa, nastąpiła rzecz oczekiwana, wszyscy biskupi będą musieli zostać "zlustrowani" przez komisje kościelne. Nie będzie już to haniebny przykład dzikiej lustracji jak za Wielgusa. Kościoła krok do przodu, oby tylko doprowadzony do końca.
Co rusz jakieś pismo rzuca bez żadnych dowodów oskarżenia o współpracę. Dzika lustracja przechodzi ostatnim czasu swoisty renesans. Herbert, Kuroń, dzisiaj Borowski. Słynne przecieki z różnych komisji badających akta SB i WSI. Trafne określenie Wall Street Journal, że dzisiajesza lustracja przypomina maccartyzm amerykański. Tam polowanie na czarownice podchwyciła cała opinia publiczna, u nas parę nędznych pism, które dzięki rzuceniu na żer jakiegos zannego nazwiska chce sobie podreperować sprzedać.
Nie dziwią mnie już doniesienia "Wprostu", "GP", "Dziennika" (strach zajrzał w oczy przy 100 tyś nakładzie?). Dlaczego nawet publicyści ze świata potrafią dojrzeć całe zakłamanie dzisiejszej lustracji a my sami nie widzimy? Kościól który z wielkim honorem i zwycięstwem wyszedł z PRL dzisiaj prawie rozbity wewnętrznie musi stawiać czoła oszalałym publicystom. Zdarzały się marginalne sytuacje złamania księdza, ale czy musi to kłaść się cieniem na całym KK.
"Teczki jako obiektywne źródło historyczne". To zdanie budzi mój śmiech do dzisiaj, teczki czytane jak biblia, to co się w nich znajduje liczy się bardziej niż słowo człowieka. Słowo pisane eSBeka, który wyrabiając normy pisał często totalne bzdury przeciwko słowu opozycjonisty, księdza, który złamać się nie dał.
Teczki przywołuja niepotrzebnie "zjawy przeszłości", które niszczą ludzi. Niszczą ludzi, którzy nie mają nawet szans się bronić. Przykładem jest Marek Borowski pomówiony przez "Wprost" o współpracę. Szef SDPL wygrał proces lustracyjny, dostał status pokrzywdzonego i teraz dalej jest posądzany o donoszenie. I kto tutaj ma rację? Niezawisły sąd niepodległej i demokratycznej RP racji nie ma? Tutaj większe znaczenie ma artykuł jakiegoś pisma, które oprócz wyszukiwania i nieuczciwego oskarżania juz nic sobą nie reprezentuje.
Chyba rację miał Tadeusz Mazowiecki, który przed laty powiedział, że teczki trzeba utajnić na 30 lat. Na ta chwilę rozwiązanie to dałoby nam najwięcek korzyści. Nie zrobili politycy nic 17 lat temu, teraz, gdy PRL nie został jeszcze wyjaśnieony a teczki leżą nie ruszone nie ma złotej receptury. Nigdy nie byłem wielkim zwolennikiem lustracji poniewaz według mnie przyniesie więcej szkody w dzisiejszej Polsce niż pożytku. Gdy tak to zostanie, co chwila jakies marne pismo będzie straszyło kolejnym "Teologiem" naprawde nic nie mając... Co zrobić?
Rozwiązaniem nie jest PiSowska ustawa lustracyjna, która jeszcze bardziej utrudnia dojście do prawdy. Ustawa ta daje więcej zakręcenia i zagmatwania niż jest dzisiaj. Do lustracji trzeba podchodzić bez emocji, bez naleciałości historychznych. Trzeba to rozwiązać do każdej sprawy podchodząc indywidualnie. Trzeba pamiętać, że SBek SBekowi nierówny. Ksiądz, który kiedys wprowadzał w maliny agentów ale z nimi rozmawiał dzisiaj będzie uznany za donosiciela. Ale dzięki temu mógł się kształccić na zachodzie i intelektualnie wspomagać elitę opozycji. Nikomu nie szkodził ale jako TW figuruje.
Dramatyczne ale prawdziwe... To jest ten słynny Ubekistan, w którym jedynie teczka Jarka jest sfałszowana, wszystkie inne są 100 % prawdziwe. Polska właśnie. Polska Jarka, Andrzeja i Romka, gdzie od nowa została rozpisana definicja prawa i sprawiedliwości.
Viva la IV RP, Viva la...


Komentarze
Pokaż komentarze (2)