Na ustach większości publicystów, w nagłowkach gazet mamy teraz temat, który ciągnie się za nami od lat 17. A jest to lustracja. Lustracja, która nie przeprowadzona tuż po wyjściu z PRL nie została ruszona do tej pory. Wtedy argumentem było, że Polska, w której demokracja dopiero się krystalizuje nie wytrzyma takiego szoku. Innym krajom postkomunistycznym się udało. nam nie. W sumie wogóle mnie to nie dziwi, to jest Polska i tu sie od zawsze marnuje szanse, szanse jakie daje nam cos nowego.
Za wcześnie, krzyczeli jedni. Spalić wszystko, bo same kłamstwa zawierają archiwa. Ostatni najmniej liczni krzyczeli otworzyć wszystko i puścić się w wir lustracji przedzierającej się przez wszystki sfery życia opozycjonistów. Która droga kierowała nas w stronę sukcesu? Żadna!
Każdy argument obydwu stron da się zbić, ja to dobrze wiem. Rozmowa o lustracji jest ważna, ponieważ społeczeństwo musi zrozumieć, że nie da się jednoznacznie stwierdzić kto donosił a kto nie. Nie każdy kto podpisał akt współpracy zasługuje teraz na publiczny lincz. Trzeba pamiętać, że często podpisanie lojalki wiązało się z szantażem i przemocą. Ostatni wyrok ws. Gilowskiej i teczka kaczyńskiego pokazała, że teczki wiarygodnym źródłem nie są. Dlaczego więc mamy czytać je jak książki historyczne bądź biograficzne? Gotowy byłbym nawet uwierzyć abp. Wielgusowi gdy ten mówi mi, że nie donosił na nikogo.
Dla mnie liczą się dowody, tylko to w 100 % da nam pewność, że nie jest to przeciek mający zniszczyć dana osobę. W przypadku Wielgusa pokazali jego teczkę, w której były tylko 2 podpisy. A ogłoszono go "Arcykapusiem" ("Fakt"). W ten sam sposób próbuje się zniszczyć teraz Borowskiego, kontrolowany przeciek, że jest on agentem. Wyroki sądu lustracyjnego mówią nam, że tym agentem nie jest, ale pisma swoje. Widać wielką mnogość sposobu odczytania akt. mamy zamiar brnąć w to dalej?
Potrafiłbym nawet wytłumaczyć Olejniczaka, kiedy nie pozwalał na osądzanie ogółu agentów SB. Do każdego trzeba podejśc indywidualnie, nie każdy łamał ludzi. Ostry atak PiSu i Olejniczak wytłumaczył o co mu chodziło dokładnie. Podobnie jak Michnik, który kiedys użył niefortunnego sformułowania "Kiszczak - człowiek honoru". Publicyści, którzy chcieli zrozumieć to na swój sposób tak to zrozumiali. Nie pomogły wytłumaczenia, że chodziło o oddanie władzy bez rozlewu krwi, do tej pory niektórzy (np. RAZ) dalej uważają, że Michnik wybielił całe życie Kiszczaka a takiego czegoś Michnik nigdy nie powiedział. Tak samo p. Olejniczak odniósł się tylko do podchodzenia do sprawy ogólnikowo. Nie bronią UBeków, tylko bronią prawdy.
Ale PiS tego nie zrozumie, ponieważ dla nich liczy się permanentna walka polityczna i zawłaszczanie państwa. Gratulacje p. Jarku, Orlen zdobyty. Ale uwaga, nie ma co spoczywac na laurach, układ się broni, ponieważ Trybunał Konstytucyjny zakwestionował pomysły Giertycha (np. amnestia maturalna). Jest na to jedno rozwiązanie... tzreba skosować TK, jako siedlisko układu.
Na koniec Viva la III RP, Viva la.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)