Ostatniego dnia stycznia z samego rana gruchnęła wieść, że Karol Nawrocki pali.
Gdyby palił fajkę, cygara, czy marihuanę, a nawet papierosy, to może bym go nawet polubił (żartuję). Problem w tym, że on pali książki, a to w naszej cywilizacji niedopuszczalne. Libri sunt legendi, non comburendi - książki są do czytania, a nie do palenia. Tak brzmi nasza podstawowa zasada cywilizacyjna. Kto ją złamie, ten do naszej cywilizacji nie należy. Kto pali książki, ten się wypisuje z kręgu ludzi cywilizowanych. W naszej części Europy palenie książek kojarzy się jednoznacznie z Hitlerem i III Rzeszą.
Heinrich Heine napisał: „Tam, gdzie pali się książki, w końcu pali się też ludzi”. Mam nadzieję, że Karol Nawrocki do palenia ludzi się nie posunie.


Komentarze
Pokaż komentarze (19)