Zbigniew Ziobro dziś w Budapeszcie wypowiedział znamienne słowa: miałem wykupiony bilet i miałem wracać do Polski, natomiast uzyskałem informację, że w sposób przestępczy ma być zorganizowana kolejna prowokacja związana z zatrzymaniem mnie rzekomo pod pretekstem jakiegoś działania, innego rodzaju uczynku czy zaraz po, w oparciu o jakieś fałszywe zeznania.
Tłumacząc z jego idiolektu na język mpolski, można rzec, że powiedział mniej więcej coś takiego: Chciałem wrócić, bo myslałem, że nie zbierze się większość do odebrania mi immunitetu i wyrażenia zgody na moje aresztowanie. Policzono jednak szable i wyszło, że się zbierze. Nie wrócę więc, bo zapewne, zaraz po głosowaniu zostałbym zatrzymany.


Komentarze
Pokaż komentarze (44)