
Odkąd tygodnik "Wprost" zmienił wydawcę, kierownictwo i linię polityczną, na prawej stronie polskiego rynku prasowego pojawiła się dolegliwa luka. Nie było już tygodnika ogólnoprawicowego, pozostały jedynie periodyki mniej lub bardziej partyjne. Ale, jak powszechnie wiadomo, natura vacui horroat, toteż było oczywiste, że prędzej, czy później na rynku pojawi się tygodnik, który puste miejsce po "Wprost" zapełni. Nie było jedynie jasne, czy któryś ze wspomnianych poszerzy swoją linię, czy też powstanie nowy tytuł, być może oparty o jakieś inne medium.
Sytuacja rozwinęła się według tego drugiego scenariusza. W styczniu bieżącego roku dziennik "Rzeczpospolita" poinformował, że zamierza uruchomić tygodnik. W lutym nowy tytuł pojawił się na rynku jako "Uważam Rze - Inaczej Pisane". Różni się on znacznie od innych tygodników opinii, przedewszystkiem fizycznie. Ma od nich nieco większy format (aczkolwiek znacznie mniejszy od dzienników i tych tygodników, które się do nich upodobniały), jest też wydawany na papierze gazetowym, a nie kredowym. Autorami większości tekstów są dziennikarze Rzepy. Tematyka pisma nie ogranicza się do polityki, ale obejmuje szerokie spektrum zagadnień społeczno kulturalnych. Linię polityczną ma szeroko prawicową - są tu obecne zarówno teksty propisowskie, jak i antypisowskie. Teksty są zasadniczo solidnie napisane, a ich tezy solidnie uargumentowane. Oczywiście, zdarzają się przypadki argumentacji nieco naciągniętej, nie ma tu jednak takich kuriozów na jakie często można się natknąć w bardziej niszowych pismach prawicowych. Pod względem merytorycznym pismo zasługuje na ocenę bardzo dobrą. Jest w mojej ocenie najlepszym na tę chwilę tygodnikiem prawicowym w Polsce.
Ma jednak także swoje mankamenty. Do najpoważniejszych należą niedociągnięcia redakcyjne. W piśmie zdarzają się nie tylko literówki, co jeszcze można by przeboleć, ale także błędy składniowe, a nawet urwane zdania. To wymaga poprawy. Niezbyt także podoba mi się tytuł, jest bowiem stanowczo za długi. Cztery słowa, liczące w sumie dziesięć sylab, to o wiele za dużo. Tak długi tytuł zdecydowanie zmniejsza szanse na sukces. Warto zauważyć, że cztery pisma, zdecydowanie dominujące na krajowym rynku tygodników opinii, mają tytuły jednowyrazowe (Wprost, Przekrój, Newsweek i Polityka). Nowy tygodnik też powinien skrócić nazwę. Samo "Rze" byłoby idealne. Plusem jest natomiast cena pisma, zwłaszcza ta promocyjna, obejmująca kilka pierwszych numerów. Niecałe dwa złote za gruby tygodnik pełen interesujących tekstów, to jak za darmo. Również ostateczna cena (4,50 PLN) nie jest wygórowana. Ogólnie więc ów tygodnik, mimo małych zastrzeżeń, zdecydowanie polecam. Mam też nadzieję, że zdoła się ono utrzymać na rynku i zapewnić sobie trwały byt. A, niestety, nie jest to takie pewne, bo rynek jest trudny.


Komentarze
Pokaż komentarze