
Już wiadomo, dlaczego lider Prawa i Sprawiedliwości, były premier Rzeczypospolitej, doktor praw Jarosław Kaczyński (lat 59), mieszka z matką Jadwigą (lat 82) i kotem (wiek nieznany). Otóż, jak się okazuje, wszystkiemu winne imię.
Podobna sprawa, chociaż pozbawiona politycznego charakteru, wyniknęła ostatnio u naszych południowych sąsiadów. Jak donoszą praskie gazety, kilka tygodni temu w jednym ze stołecznych szpitali, zmarła Maria Kohoutova (lat 104), matka czeskiego mima Jarosława Čejki (lat 71). Artysta podwójnie boleśnie przeżył śmierć swojej rodzicielki.
Do oczywistego w takich okolicznościach synowskiego bólu, w jego przypadku dochodzi jeszcze dodatkowa, specyficzna trauma, związana z całkowitą zmianą stylu życia, co nie jest takie łatwe, gdy się jest po siedemdziesiątce. A zmiany te będą drastyczne. Dotąd bowiem Čejka wszystkie swoje decyzje konsultował ze swoją matką, z którą, podobnie jak nasz były premier, mieszkał. Gdy wychodził z domu, musiał jej mówić gdzie idzie, z kim się spotka i kiedy wróci. Niemłodemu już artyście, trudno będzie zmienić te przyzwyczajenia.


Komentarze
Pokaż komentarze