Za sprawą Kaczyńskiego na agendzie politycznej pojawiła się sprawa niemieckich odszkodowań dla Polski. I jak każda inicjatywa Kaczyńskiego natychmiast spotkała się ze zdecydowanym sprzeciwem. Argumenty przeciw w zasadzie można podzielić na trzy grupy. Prawnie niemożliwe, co ma wynikać z decyzji władz PRL, lub innych deklaracji rządowych tak z czasów PRL jak i II RP. Druga grupa, to argumenty polityczne: i tak nie dadzą, a na nas tylko się zezłoszczą, więc lepiej zostawić to w spokoju. Trzecia grupa, to konglomerat jawnie idiotycznych tez typu: to było dawno, pieniądze dostajemy z EU, a przecież Niemcy są największym płatnikiem, etc...
Moim zdaniem, odszkodowania nam się należą z jednego co najmniej powodu. A jest nim odpowiedź na pytanie: jeśli nam się nie należą, to któremu państwu się należały? Innymi słowy ,dlaczego należały się tym, którzy doznali mniejszych, lub nieporównywalnie mniejszych strat niż Polska? No dlaczego?




Komentarze
Pokaż komentarze (9)