Osobiście uważam obie okładki za dość głupie, ale skandal jaki wywołały jest jeszcze głupszy. No i co się takiego stało? Wzrośnie agresja stadionowa? Polscy kibice oberżną głowy niemieckim piłkarzom i z wzajemnością? Rada Europy nas potępi?
W porządku, zbyt smaczne te rysunki nie były, może i były nawet żenujące, ale przecież ich alegoryczność i żart w nich zawarty jest oczywisty dla każdego. Właśnie dlatego są takie dosadne i prymitywne, żeby każdy je pojął.
Sądzę zresztą, że akurat niemieckie odwołania do Polaków – złodziei samochodów są dużo bardziej chamskie niż te absurdalne polskie okładki. Zresztą „Bild” z kradnących Polaczków nabija się z taką częstotliwością, jak niegdyś brytyjskie kolorówki z nazistów (np. Klinsmann w hełmie SS). W Niemczech co i rusz rozkręca się jakiś kolejny temat głupków znad Wisły, którym zabrakło benzyny w skradzionym samochodzie, albo zgubili drogę po napadzie, bo nie znali się na mapie (a do tego dochodzi – już w poważniejszej formie -przedstawianie polskich rodziców walczących o swoje dzieci z polsko-niemieckich rodzin jako degeneratów).
Oczywiście spora część rodaków ciężko pracuje na taką naszą opinię, ale to norma w sytuacji kiedy kraj bogatszy jest zalewany ludzkim mrowiem przez biedniejszego sąsiada. A jednak jakoś nie przypominam sobie takiego traktowania Rosjan czy Ukraińców w polskiej prasie przed kilku laty, gdy obok wielu pracujących uczciwie i ciężko (choć nielegalnie) ludzi stamtąd, przyjeżdżali do nas też w mniejszości nieco inni, mniej poczciwi nasi bracia Słowianie. Wątpliwe, by prymitywne nakręcanie niechęci do gastarbeiterów ze wschodu wzbudziło tak powszechną aprobatę u polskiego czytelnika, jaką najwyraźniej wzbudza w Niemczech (skoro „Bild” wciąż to powtarza).
Dlatego, nawet jeśli te ostatnie okładki są żenujące, to z kajaniem i wybuchami wstydu bym poczekał. Nie takie rzeczy tabloidy w Europie robiły. W końcu w kiosku każdy ma wolny wybór.


Komentarze
Pokaż komentarze (30)