Staram się zrozumieć co się stało w Smoleńsku i jakie są tego konsekwencje. Oczywiście rozumiem i wiem niewiele. Czytam różne sprzeczne informacje i poznaję poglądy. Pozwalam sobie na uleganie emocjom lub dla równowagi myślę "za zimno".
Przeczytałem dziś trochę wypowiedzi na S24 pisanych krótko po katastrofie. Przypominam, że wtedy mówiło się o 4 podejściach do lądowania we mgle, co jednoznacznie sugerowało szaleństwo pilota i jednocześnie przywoływało się incydent gruziński (słowa kluczowe permutowane na tysiace sposobów: mgła, 4 podejścia, Gruzja). Na S24, z grubsza, kto nie lubił PiS był przekonany o winie pilota, a kto lubił był otwarty na inne scenariusze. Zatem dalszy ciąg POLARYZACJI i częstych obelg.
Może lepiej oprzeć się na faktach?
Przypominam, że zapisy z czarnych skrzynek miały być ujawnione w czwartek po katastrofie, poźniej po pogrzebie na Wawelu, a teraz odłożono ich publikację na czas nieokreślony.
Śledztwo prowadzi Rosja, ale polska prokuratura ujawnia od czasu do czasu komunikaty. Ostatnio dowiedzielismy się, że jedną z hipotez jest zamach terrorystyczny.
OK. Załóżmy, że prawdopodonieństwo zamachu jest małe, ale niezerowe. Czy jeśli jest małe to należy je zaniedbać. Niekoniecznie, dlatego, że kalkulując ryzyko róznych scenariuszy bierzemy pod uwagę również skutki wydarzenia. Zatem zdarzenia o małym prawdopodobieństwie ale o dużych skutkach należy brać równie poważnie (albo bardziej) niż zjawiska prawdopodobne ale o małych skutkach. Jakie są skutki zamachu? Nasze państwo zostało zaatakowane i żyjemy w stanie ogromnego ryzyka. I taką możliwość należy poważnie brać pod uwagę.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)