Jest rzeczą oczywistą, że firmy wynajęte przez TVN/Polsat/GW/Rz (a wcześniej również TVP) stosowały błedne metody pomiaru poparcia dla kandydatów na prezydenta RP. Weryfikacją tej tezy są wyniki wyborów 20 czerwca. Firmy i sprzyjający im dziennikarze oraz "naukowcy społeczni" tłumaczą ten błąd metody czynnikami obiektywnymi. Twierdzą: "chcieliśmy dobrze", ale ludzie, do których dzwonilismy nas oszukali. W ten sposób sugeruje się nam obraz dobrotliwych, ale trochę głupkowatych sondażowni.
Zgoda. Ludzie, firmy, instytucje cierpią na deficyt inteligencji i wiedzy, ale nie wierzę, że są TAK BARDZO GŁUPI. Nie frimy, które żyją z sondaży. One powinny wiedzieć, co to jest próbka reprezentatywna, oraz jak INTERPRETOWAĆ wyniki, jak korzystać z historii poprzednich badań i poprzednich wyborów. Jeśli tego nie potrafią to powinny zniknąć z rynku.
Jeśli zatem nie był to błąd wynikający z głupoty, to pozostaje druga możliwość.
Swiadome oszustwo.
Nie pozwólmy się oszukiwać.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)