Przegrana.
Przegraliśmy bitwę o wybór J. Kaczyńskiego na stanowisko Prezydenta RP.
Moskwa i Berlin śmieją nam się w twarz. WSI kontroluje urząd Prezydenta RP. Kontratak „Imprerium” zakończył się jego sukcesem.
Jak w każdej bitwie potrzebny był wybitny dowódca i dobre wojsko. Do tego ważny cel i wiara w zwycięstwo. Wszystko to mieliśmy. Walczyliśmy. Przegraliśmy. Każdy bitwa, w której siły są wyrównane (po naszej stronie był duch, przewagę materialną mają nasi wrogowie) może się skończyć przegraną. Kto tego nie wie nie powinien podejmować żadnej walki, lecz siedzieć w domu i smażyć kiełbaski. Wierzę, że J. Kaczyński ma plan na taki rozwój wydarzeń. Pewnie musimy się przegrupować. Moim zdaniem sięgnąć po członków i zwolenników PO. Tych, którzy cenią stare słowa: honor i ojczyzna. Skoro można było sięgnąć po patriotycznych zwolenników Gierka to tym bardziej warto po patriotycznych Platformersów.
10 kwietnia był dla nas jak Pearl Harbor dla Ameryki w 1941. W tej chwili jesteśmy w czasie bitwy o Midway. Losy jeszcze się ważą. Do zrzucenia bomb atomowych na „jądro ciemności” zostały nam jeszcze długie lata, a być może to „jądro ciemności” pierwsze zada nam śmiertelny i ostateczny cios. Ale walczyć trzeba. Wojna trwa. Wajda wiedział co mówi. On nie jest głupi.


Komentarze
Pokaż komentarze (8)