Wszyscy są winni.
Winni są wszyscy.
Lech Kaczyński
Najpierw Lech Kaczyński. Wielu się zgodzi z tym poglądem. Kuba Wojewódzki na przykład. Winny jest bo chciał przecież, jako Prezydent RP, jechać do Katynia aby oddać hołd pomordowanym 70 lat temu oficerom. A nie powinien. A mówili mu: „nie jedź”, no bo skoro Tusk dogadał się z Putinem to po co tam jeszcze ten „cham Kaczor”. Przecież to taki nieuk i głupek i przynosi wstyd i w ogóle jest be. Tak samo inni, którzy zginęli. Taki np. Szmajdziński sam sobie jest winny, że podróżuje z Kaczorem. Po co tam jechał? Przecież nie musiał. Tak myślą niektórzy.
Ja tak nie myślę. Lech Kaczyński, Prezydent RP, zrobił dobrze, że się nie ugiął pod presją Rosji i chciał pojechać do Katynia. Taka jest rola Prezydenta, nawet gdyby mu przyszło zginąć, powinien wypełniać swe obowiązki w służbie Najjaśniejszej. Zginął w służbie. Rzeczywiście, że chciał aby ten samolot wylądował w Rosji. Taki był plan i takie jego zamierzenia. Jeśli jadę pociągiem z Gdańska do Krakowa, to też chce dotrzeć do Krakowa i tym sensie wywieram presję na maszynistę. Zginęło z Panem Prezydentem również wielu ludzi, którzy podzielali jego przekonania i cele, oraz którzy pełnili najwyższe funkcje państwowe. Jednak specjalne słowa uznania chciałbym skierować dla śp. Jerzego Szmajdzińskiego, który był na politycznych antypodach Lecha Kaczyńskiego. Należał do formacji, która wprost wywodzi się od tych, których przywieziono na sowieckich bagnetach. Ale 10 kwietnia, wbrew radom Moskwy i rządu PO, znalazł się na pokładzie samolotu lecącego do Katynia. To był jego wybór. Cześć jego pamięci! Odszedł od nas kwiat patriotycznej elity, a wśród tej patriotycznej elity świadomie znalazł się również Jerzy Szmajdziński.
Donald Tusk oraz Władimir Putin
Już w grudniu 2009 Gazeta Wyborcza pisała o tym, że Tusk zaprosił Putina do Katynia na odchody 70-lecia zbrodni katyńskiej.
Następnie po rezygnacji Tuska z kandydowania na urząd prezydenta RP
Putin zaprosił Tuska
Póżniej zaczął się istny festiwal poniżania Prezydenta RP, oraz zniechęcania go do przyjazdu do Katynia. Obniżanie rangi wizyty, ginące dokumenty wysyłane przez polski MSZ do Rosji. Powinna powstać biała księga w tej sprawie. Księga podłości. Wszystko to mogło i z pewnością rzutowało na techniczne przygotowanie tej wizyty, określenie jej rangi w protokole dyplomatycznych i zabezpieczenie kontrwywiadowcze. Te wszystkie zaniedbania mogły się przyczynić do tej katastrofy. Niekoniecznie jako element główny, ale jako jeden z wielu. W tym sensie rząd Tuska jest winny. Oczywiście robi on wszystko, żeby tę winę oddalić i liczy tu na pomoc Rosjan. Rosjanie nie kwapią się z pomocą, prawie wszystkie materiały śledztwa są w Rosji i Rosja może ujawnić takie, które mogą pomóc Tuskowi, ale również takie, które mogą mu zaszkodzić. Stenogramy też znamy w wersji nr 1. Co przyniosą kolejne wersje? Krótko mówiąc Putin ma Tuska w garści i może go posłać na dno, kiedy tylko zechce. Oczywiście Tusk może wtedy ujawnić zaniedbania Rosjan. Choćby te na wieży lotniska w Smoleńsku. Zatem sprawa może się przeciągać bardzo długo – wzajemny szantaż, a częściowe wyjaśnienie może dopiero przynieść zmiana władzy na Kremlu. Tylko czy Tusk tak długo się utrzyma. Raczej wątpię.


Komentarze
Pokaż komentarze (15)