Ze zmęczenia, ze zniechęcenia, z braku inspiracji, a czasem po prostu dlatego, że wiem jak bardzo Antek to lubi, lub też sama mam na to ochotę, przygotowuję na kolację największy francuski klasyk dla dzieci, czyli makaron z szynką.
Garść małych makaronowych kokardek, kolanek, muszelek lub innych kształtów dostosowanych wielkością do możliwości mojego szkraba, wrzuconych na nieosolony wrzątek i ugotowanych al dente, po odcedzeniu doprawionych łyżką oliwy z oliwek, którą można zastąpić odrobiną surowego masła dodanego bezpośrednio do gorącego makaronu, do tego drobno pokrojona szynka i nieodmiennie, za każdym razem, taka sama rozkosz w oczach mojego dziecka.
Antek pochłania kolację z wielkim apetytem, a potem śpi jak suseł.
W wersji dla większych dzieci można zrobić z tego zapiekankę posypując startym żółtym serem i zapiekając 10 minut w gorącym piekarniku.
Dla dorosłych, w wersji nieco bardziej wyrafinowanej, proponuję zastąpić gotowaną szynkę suszoną surową szynką z Parmy, Aosty, Bayonne czy inną hiszpańską Pata Negra. Posypać startym parmezanem lub wymieszać z pokrojonymi w kostkę pomidorami i mozzarellą doprawionymi oliwą z oliwek i świeżą bazylią.
Proste i pyszne. Polecam.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)