Synteza Synteza
258
BLOG

Czy populistyczni politycy XXI wieku to fałszywi prorocy?

Synteza Synteza Kultura Obserwuj notkę 0

 

Cechy wspólne starożytnych proroków i współczesnych polityków:

  1. Wiara w wyrocznie i współcześnie sondaże.
  2. Obiecywanie ludziom „gruszek na wierzbie” za poparcie.
  3. Gdy już to poparcie się uzyska, to doi się wyznawców/wyborców jak krowy.
  4. Nowoczesna socjotechnika opierająca się na emocjach bardzo przypomina bazowanie na lękach ludzi przed mocami przyrody i zdolnością do ich przewidywania.
  5. Prorocy zrzeszali się w grupy wspólnych interesów, co dziś nazwali byśmy partiami.
  6. Nawet fałszywe przepowiednie wszelkiej pomyślności znajdowały wytłumaczenie w winie wyborców/wyznawców lub nagłej zmianie pogody związanej z mgłą lub powodziom.
  7. Wiara w bogów reprezentujących różne moce bardzo przypomina wiarę w wartości takie jak wolność, równość, tolerancję, pieniądz, wiedzę, przyjemność seksualną bez odpowiedzialności – to są „bogowie” współczesnych polityków, nie są oni jednak „osobami” jak kiedyś (św. Augustyn nazywa ich demonami), tylko pojęciami wyznaczającymi poprawność polityczną, a wszystkich, którzy się z tym się nie zgadzają uznaje się za odstępców i pogan wartych tylko marginalizacji ze względu na ich naiwną wiarę w prawdę obiektywną i dobro wspólne, a nie, tak jak ich zwolennicy,  sukces egoistycznej jednostki wyalienowanej w społeczeństwie i pozbawionej trwałej rodziny.
  8. Religie podobnie jak partie posiadają swoich wyznawców - w czasach panowania królów tylko przestrzeń wiary dawała ludziom pozory wolności, każdy miał ulubionego „bożka” któremu się kłaniał najczęściej, podobnie jak partie mają ulubione tematy, którymi przyciągają wyborców. Każda świątynia Bachusa, Marsa czy Wenus gromadziła kapłanów lub kapłanki, które nawet nierządem przyciągały wyznawców, aby tylko zarobić na swoje utrzymanie.
  9. Kapłani poszczególnych świątyń dokonywali różnych rytualnych spotkań i czynności budujących jedność swoich wyznawców, widać w tym wspólne elementy z kongresami wewnątrz partii i spotkaniami z wyborcami oraz pustą propagandą w mediach.
  10. Fałszywi kapłani prorocy dokonywali również ofiar z ludzi dla celów wzbudzenia strachu w mniej wtajemniczonych od nich wyznawcach oraz eliminacji ewentualnych odstępców od wiary. W polityce XX wiecznej i pewnie XXI wiecznej taż, ale bardziej jest to ukryte, tych ofiar było bardzo wiele i były to wręcz masowe rytualne mordy lub gigantyczne niewolnictwo.

Religie politeistyczne koncentrowały się na doczesności i pomyślności jednostki za sprawą rytualnych czynności zdefiniowanych w ciągle rozbudowywanym prawie. Podobnie zachowują się współczesne państwa „opiekuńcze”, które przez przerost biurokracji chcą na siłę wszystkich uszczęśliwić, a w rzeczywistości chodzi tylko o dobrze płatną pracę dla siebie i kolesiów. Obywatel/wyznawca takiego kraju/religii ginie w przepisach i grożących mu karach nie mając nawet pojęcia za co i dlaczego, żyje w ciągłym strachu przed „sprawiedliwością” która działa na wysokim poziomie abstrakcji czerpiąc z opasłych tomów faryzejskich przepisów i obłudnych interesów korporacji lub mocarstw ościennych.

 

Nie wszyscy prorocy są jednak źli, po czym poznać polityka uczciwego czytamy w Biblii:

„W chwili objęcia rządów Sedecjasz miał dwadzieścia jeden lat i panował jedenaście lat w Jerozolimie. Czynił to, co jest złe w oczach Pana, Boga swego, i nie chciał się ukorzyć przed Jeremiaszem prorokiem, posłanym przez usta Pańskie. Nadto zbuntował się przeciw królowi Nabuchodonozorowi, któremu na Boga zaprzysiągł wierność. Uczynił on kark swój twardym, a serce nieustępliwym, aby nie nawrócić się do Pana, Boga Izraela. Również wszyscy naczelnicy Judy, kapłani i lud, mnożyli nieprawości, naśladując wszelkie obrzydliwości narodów pogańskich i bezczeszcząc świątynię, którą Pan poświęcił w Jerozolimie. Pan, Bóg ich ojców, bez wytchnienia wysłał do nich swoich posłańców, albowiem litował się nad swym ludem i nad swym mieszkaniem. Oni jednak szydzili z Bożych wysłanników, lekceważyli ich słowa i wyśmiewali się z Jego proroków, aż wzmógł się gniew Pana na swój naród do tego stopnia, iż nie było już ocalenia. Sprowadził wtedy przeciw nim króla chaldejskiego, który wyciął mieczem ich młodzieńców wewnątrz świątyni i nie ulitował się ani nad młodzieńcem, ani nad dziewicą, ani nad starcem, ani nad siwą głową. Bóg wszystko oddał w jego ręce. Wszystkie naczynia świątyni Bożej tak wielkie, jak i małe, wraz ze skarbami domu Pańskiego i ze skarbami króla, i jego książąt wywiózł do Babilonu. Spalili też Chaldejczycy świątynię Bożą i zburzyli mury Jerozolimy, wszystkie jej pałace spalili ogniem i wzięli się do niszczenia wszystkich kosztownych sprzętów. Ocalałą spod miecza resztę król uprowadził do Babilonu i stali się niewolnikami jego i jego synów, aż do nadejścia panowania perskiego.”(2Krn 36,11-20)

„Wyszedł stamtąd i przyszedł do swego rodzinnego miasta. A towarzyszyli Mu Jego uczniowie. Gdy nadszedł szabat, zaczął nauczać w synagodze; a wielu, przysłuchując się, pytało ze zdziwieniem: Skąd On to ma? I co za mądrość, która Mu jest dana? I takie cuda dzieją się przez Jego ręce. Czy nie jest to cieśla, syn Maryi, a brat Jakuba, Józefa, Judy i Szymona? Czyż nie żyją tu u nas także Jego siostry? I powątpiewali o Nim. A Jezus mówił im: Tylko w swojej ojczyźnie, wśród swoich krewnych i w swoim domu może być prorok tak lekceważony. I nie mógł tam zdziałać żadnego cudu, jedynie na kilku chorych położył ręce i uzdrowił ich. Dziwił się też ich niedowiarstwu. Potem obchodził okoliczne wsie i nauczał. Następnie przywołał do siebie Dwunastu i zaczął rozsyłać ich po dwóch. Dał im też władzę nad duchami nieczystymi i przykazał im, żeby nic z sobą nie brali na drogę prócz laski: ani chleba, ani torby, ani pieniędzy w trzosie. Ale idźcie obuci w sandały i nie wdziewajcie dwóch sukien. I mówił do nich: Gdy do jakiego domu wejdziecie, zostańcie tam, aż stamtąd wyjdziecie. Jeśli w jakim miejscu was nie przyjmą i nie będą słuchać, wychodząc stamtąd strząśnijcie proch z nóg waszych na świadectwo dla nich. Oni więc wyszli i wzywali do nawrócenia. Wyrzucali też wiele złych duchów oraz wielu chorych namaszczali olejem i uzdrawiali. Także król Herod posłyszał o Nim, gdyż Jego imię nabrało rozgłosu, i mówił: Jan Chrzciciel powstał z martwych i dlatego moce cudotwórcze działają w Nim. Inni zaś mówili: To jest Eliasz; jeszcze inni utrzymywali, że to prorok, jak jeden z dawnych proroków. Herod, słysząc to, twierdził: To Jan, którego ściąć kazałem, zmartwychwstał. Ten bowiem Herod kazał pochwycić Jana i związanego trzymał w więzieniu, z powodu Herodiady, żony brata swego Filipa, którą wziął za żonę. Jan bowiem wypominał Herodowi: Nie wolno ci mieć żony twego brata. A Herodiada zawzięła się na niego i rada byłaby go zgładzić, lecz nie mogła. Herod bowiem czuł lęk przed Janem, znając go jako męża prawego i świętego, i brał go w obronę. Ilekroć go posłyszał, odczuwał duży niepokój, a przecież chętnie go słuchał. Otóż chwila sposobna nadeszła, kiedy Herod w dzień swoich urodzin wyprawił ucztę swym dostojnikom, dowódcom wojskowym i osobom znakomitym w Galilei. Gdy córka tej Herodiady weszła i tańczyła, spodobała się Herodowi i współbiesiadnikom. Król rzekł do dziewczęcia: Proś mię, o co chcesz, a dam ci. Nawet jej przysiągł: Dam ci, o co tylko poprosisz, nawet połowę mojego królestwa. Ona wyszła i zapytała swą matkę: O co mam prosić? Ta odpowiedziała: O głowę Jana Chrzciciela. Natychmiast weszła z pośpiechem do króla i prosiła: Chcę, żebyś mi zaraz dał na misie głowę Jana Chrzciciela. A król bardzo się zasmucił, ale przez wzgląd na przysięgę i biesiadników nie chciał jej odmówić. Zaraz też król posłał kata i polecił przynieść głowę jego. Ten poszedł, ściął go w więzieniu i przyniósł głowę jego na misie; dał ją dziewczęciu, a dziewczę dało swej matce. Uczniowie Jana, dowiedziawszy się o tym, przyszli, zabrali jego ciało i złożyli je w grobie. Wtedy Apostołowie zebrali się u Jezusa i opowiedzieli Mu wszystko, co zdziałali i czego nauczali.” (Mk 6,1-30)

Synteza
O mnie Synteza

Uznanie swej nicości i marności otwiera na łaskę Boga przemieniającą i dającą nadzieję życia wiecznego w radości i miłości. Pokora jest drogą mądrości o czym świadczy ogrom Kosmosu i kruchość ludzkiego życia.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Kultura